Strona główna Powiat Dom nie jest bezpieczną twierdzą

Dom nie jest bezpieczną twierdzą

190
0
PODZIEL SIĘ
Wbrew pozorom okazuje się, że  w domu, gdzie zwykle powinniśmy być bezpieczni, zdarza się bardzo wiele nieszczęśliwych zdarzeń. Nie we wszystkich przypadkach poszkodowani zgłaszają się do przychodni czy szpitala. Zwykle pomaga doraźna pomoc współmieszkańców i własna zapobiegliwość. Również na terenie powiatu sochaczewskiego  do blisko 20 procent wypadków dochodzi w domu lub bliskim jego sąsiedztwie.
Według danych statystycznych wypadki domowe stanowią około 17 procent wszystkich takich zdarzeń w Polsce. Wiele osób, które ulegają takim wypadkom trafia do szpitala. Sporadycznie zdarzenia te kończą się śmiercią.
Wśród osób hospitalizowanych z powodu wypadku w domu, ponad 70 procent urazów spowodowanych jest przez upadki. W większości zdarzenia te dotykają osób po 65. roku życia. Częściej wypadkom ulegają też kobiety. W przypadku osób po 75. roku życia, aż w 65 procentach wypadki kończą się śmiercią.
Na terenie powiatu sochaczewskiego też większość nieszczęśliwych zdarzeń dotyka osoby starsze, najczęściej samotne. Najwięcej wypadków statystycznie zdarza się w godzinach od 16.00 do 20.00, oraz w piątek wieczorem, czyli właśnie w czasie po pracy i w domu.
Każdy jest zagrożony
Nie ma chyba osoby, która choćby raz w życiu nie była poszkodowana. W domu jesteśmy potencjalnie narażeni na różne wypadki. Nie jesteśmy bezpieczni. Trzeba zawsze zwracać uwagę na swoje otoczenie. Na przykład na funkcjonujący sprzęt elektryczny, czy jest sprawny, bo też wadliwy może spowodować przykre konsekwencje, Na śliską podłogę po jej myciu. Codziennie jesteśmy na te zdarzenia narażeni i czasem je lekceważymy – mówi Wanda Dragan, radna i wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Sochaczewskiego.
Zdarzeń tragicznych w domach, nie ma na szczęście w ostatnich latach zbyt wiele. Najliczniej trafiają się pożary spowodowane wadliwą instalacją. Jednak na terenie powiatu nie jest ich dużo w ostatnich latach.
Bardzo wiele, bo do kilkudziesięciu zgłoszeń na terenie powiatu sochaczewskiego jest do osób starszych, często bardzo chorych i zniedołężniałych.
Nie ma praktycznie miesiąca, byśmy kilkakrotnie do takich starszych, samotnych osób nie byli wzywani przez rodzinę lub sąsiadów. Dobrze, że ludzie w takich zdarzeniach reagują, bo te osoby czasem wskutek braku stałej opieki mogą zasłabnąć lub ulec na terenie domu wypadkowi. Szybka interwencja, dostanie się do środka domu jest konieczne, aby uratować starszą osobę i uchronić przed utratą życia. Takich interwencji mamy kilkadziesiąt rocznie – dodaje Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.
Upadki i inne katastrofy
 O tym, że dom jest najeżony licznymi pułapkami, mówią nawet sami mieszkańcy. Jednocześnie jednak wielu twierdzi, że nie należy wpadać w panikę i obsesję w tym temacie.
Wielu zdarzeń nie da rady uniknąć, ale zdrowy rozsądek pozwoli, aby zmniejszyć wszelkie zagrożenia. Trzeba uważać na podstawowe zasady bezpieczeństwa i higieny. No i oczywiście małe dzieci. Zwłaszcza, gdy pojawiają się w kuchni, aby na przykład  nie ściągnęły sobie garnka z wrzątkiem na głowę – stwierdza Ewa Kamińska, mieszkanka Sochaczewa.
– Wypadków, do których dochodzi w domu, nie ma tak wiele, ale się zdarzają. Na pewno nie wszystkie są zgłaszane, a tylko te najpoważniejsze. Mało kto zawraca sobie głowę upadkiem czy skręceniem kostki, aby z tym iść do lekarza. Średnio raz w miesiącu ktoś taki się nam zgłasza. W minionym roku mieliśmy też trzy zdarzenia przy pracach ogrodowych, poranienia sprzętem ogrodniczym – mówi lekarka z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Iłowie.
Od stycznia tego roku mamy dość spokojnie i nie było większych zdarzeń związanych z wypadkami domowymi. Jednak one się zdarzają. Najczęściej są to złamania, jakieś potłuczenia, do których doszło w domu. Najgroźniejsze moim zdaniem są przypadki poranienia się piłami spalinowymi, czy zwykłymi kosiarkami. Do takich dziabnięć  palców czy nogi dochodzi w trakcie czyszczenia tych urządzeń. Moment nieuwagi czy roztargnienia, może być powodem zranienia się. W ubiegłym roku mieliśmy takie zdarzenia – zauważa Bożena Sobieraj, pielęgniarka z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Młodzieszynie.
Czyhają pułapki
 Każda część mieszkania jest potencjalnym miejscem zagrożenia dla zdrowia i życia. Już od samego wejścia czyhają na mieszkańców pułapki.
Jednym z większych zagrożeń są schody. Nie powinny być zbyt strome, muszą mieć właściwą balustradę i poręcze,  powinny być dobrze oświetlone i najlepiej ich nie pastować i froterować. W przypadku osób starszych to właśnie schody, jak sygnalizuje Rafał Krupa, są powodem wielu wypadków.
Strażacy zwracają też uwagę na zagrożenia związane z garażami przydomowymi. W tych miejscach często magazynuje się łatwopalne materiały, a zdarzają się kierowcy lekceważący zasady bezpieczeństwa, uruchamiając samochód przy zamkniętym pomieszczeniu. Takie wypadki, gdy dochodzi do zatrucia spalinami też bywają, choć jak się okazuje, już dużo rzadziej. Inne pomieszczenia – pułapki to strychy, piwnice i przydomowe szopy. Tu również najwięcej poszkodowanych trafia się wśród starszych osób. Najtragiczniejsze zdarzenie z terenu powiatu sochaczewskiego, gdzie doszło do śmierci mieszkańca gminy Sochaczew, miało miejsce prawie dwa lata temu. W trakcie domowych prac w obiektach gospodarczych starszy człowiek uległ śmiertelnemu wypadkowi. Co było powodem zdarzenia, do dziś nie wiadomo. Na szczęście takie wypadki nie są zbyt częste, i w większości nie kończą się one tragicznie.
Warto przy tym pamiętać, że wejście do piwnicy i na strych powinno być zakazane małym dzieciom, a odradzane osobom starszym, zwłaszcza jeśli trzeba używać drabin lub stromych, śliskich schodów, jeśli chce się uniknąć nieszczęśliwych zdarzeń.
Najgroźniejsza jest jednak kuchnia, gdzie w większości gospodarstw obok ostrych sprzętów i narzędzi do przygotowywania posiłków stosowany jest gaz.
Trzeba stale uważać
Niebezpiecznie jest również w łazience i sypialni. Przy małych dzieciach, osobach niepełnosprawnych fizycznie lub w podeszłym wieku, drzwi do łazienki nie mogą być zamykane na klucz od wewnątrz, ani na zapadkę, bo to może spowodować, że osoba taka zablokuje się i nie będzie potrafiła wydostać. Gniazdka i wyłączniki, nawet zaizolowane, nie powinny być w pobliżu wanny. Zasadą jest, aby nie stosować urządzeń elektrycznych w pobliżu wanny i w trakcie kąpieli. Dla osób starszych powinna być w łazience mata antypoślizgową i specjalne uchwyty asekurujące przed utratą równowagi.
– Trzeba pamiętać o regularnym sprawdzaniu i czyszczeniu piecyków gazowych. Brak tych kontroli i sprawdzenia jakości może spowodować śmiertelne zagrożenie dla mieszkańców. Zdarzają się nam takie interwencje. Na szczęście już nie tak liczne, jak w minionych latach – dodaje Rafał Krupa, zaznaczając, że ważne są przewody kominowe i sprawna wentylacja.
Sypialnia zdaniem prawie wszystkich lekarzy jest też miejscem drobnych kontuzji. Najczęstsze z nich to potknięcia się po ciemku o jakieś przypadkowe sprzęty czy przedmioty, otwarte drzwi szafy lub szuflady. Większe pułapki w sypialni czekają na dzieci, zwłaszcza te najmłodsze, np. elementy pościeli; czy zabawki, które mogą być groźne dla malucha.
Lekarze z placówek medycznych na terenie powiatu sochaczewskiego, pytani, czy mają wiele zgłoszeń do kontuzji, takich jak obicie się o domowy mebel, stwierdzają, że te zdarzenia z reguły nie są zgłaszane przez mieszkańców, którzy je lekceważą. Dopiero jeśli wypadek ma poważniejsze konsekwencje, np. w postaci skaleczenia czy zwichnięcia barku, decydują się iść po pomoc.
Jeśli zdarzy mi się coś takiego, jak poślizgnięcie i upadek, to sprawdzam, czy  jestem cały i nic nie boli, a jak tylko jest to siniec, to niepoważne, abym z taką pierdołą szedł do lekarza – stwierdza pan Zenon K., mieszkaniec z gminy Iłów.
Niebezpieczne są też wszelkie gniazdka elektryczne i zabawki, jakie dostają dzieci.
– Takich zdarzeń z niebezpiecznymi zabawkami mamy już zdecydowanie mniej. Rodzice teraz bardziej pilnują, co dają i kupują dzieciom. Zresztą wiele z naszych pociech trafia pod fachową opiekę do placówek oświatowych. Ze swej strony zauważam, że dzieci są teraz znacznie lepiej dopilnowane przez rodziców i nie trafiają się prawie takie historie, jak włożenie czegoś do nosa przez dziecko – zauważa Bożena Sobieraj.
Warto, aby rodzice i opiekunowie zwrócili uwagę na dzieci i młodzież na rowerach. Poza upadkami czy wkręceniem nogi w szprychy, są też rozbicia głowy, jeśli dziecko nie ma odpowiedniego zabezpieczenia.
– Nasze pociechy nie chcą używać w wielu przypadkach kasków, bo uważają, że śmiesznie wyglądają lub jest za gorąco. Ja proszę, by rodzice pilnowali tych kasków, bo wypadek może zdarzyć się nawet na prostej drodze, a głowa musi być najbardziej chroniona – mówi Bożena  Sobieraj.
Według danych European Injury Data Base, aż 42 procent zgonów w wyniku urazu, to skutki wypadku w domu lub podczas wypoczynku. Natomiast wypadki drogowe, chociaż to o nich mówi się najwięcej, są śmiertelne w zaledwie 16 procentach. Na szczęście w przypadku powiatu sochaczewskiego ta statystyka się nie potwierdza. I oby jak najmniej było domowych katastrof.
Bogumiła Nowak