Strona główna Sochaczew gmina Nowe stawki za wodę i likwidacja oczyszczalni

Nowe stawki za wodę i likwidacja oczyszczalni

646
0
PODZIEL SIĘ
Radni na sesji Rady Gminy Sochaczew zdecydowali o nieznacznej podwyżce cen za wodę i ścieki. Zdecydowali też o podjęciu działań zmierzających do zamknięcia nierentownej oczyszczalni w Żelazowej Woli.
Od początku roku wiadomym było, że opłaty za wodę mogą wzrosnąć. Są to jednak podwyżki niezbyt uciążliwe dla mieszkańców. Ceny za wodę zależne są od taryfy. W gminie obowiązują trzy stawki. W gospodarstwach domowych za 1 m3 opłata wynosi 2,21 złotych brutto. O 50 groszy więcej za metr płacą podmioty gospodarcze, czyli małe firmy na cele socjalno-bytowe. Pozostałe przedsiębiorstwa oraz opłaty za wykorzystanie wody w produkcji kosztuje 3,54 złotych brutto. W taryfach opłat uwzględniony został 8-procentowy podatek od towarów i usług. Przyjęte stawki są nieco wyższe, bo jak zaznaczono, są  urealnione do kosztów wody i ścieków. Nowe opłaty obowiązywać mają od 1 czerwca tego roku do 31 maja 2018 roku. Radni przyjęli nowe stawki jednogłośnie.
Nie mamy oczyszczalni i zakładu do odbioru ścieków z prawdziwego zdarzenia. Na terenie gminy funkcjonuje jedynie relikt  z czasów socjalizmu. Był on eksperymentalny w chwili powstania i nawet wtedy bardzo nieekonomiczny. Do tej niby oczyszczalni gmina stale dopłaca. To  rocznie około 30 tysięcy złotych, a korzysta z tego obiektu tylko jeden odbiorca – restauracja „Przepis na Kompot”. Pora zastanowić się, co z tym fantem zrobić, gdyż uważam, że gminy nie stać na tak nierentowny obiekt – poinformował na sesji Czesław Ćwikliński, przewodniczący Rady Gminy Sochaczew, i zasugerował, aby radni rozważyli likwidacje tego obiektu.
Jego zdaniem ta decyzja może też wpłynąć na obowiązujące obecnie stawki i pozwolić zaoszczędzić Gminnemu Zakładowi Gospodarki Komunalnej na kosztach ścieków. Mieszkańcy bowiem nie korzystają z tej oczyszczalni, a Muzeum w Żelazowej Woli ma własną, ekologiczną oczyszczalnię.
Warto się zdecydować, czy dla jednego klienta warto utrzymywać taki obiekt, który niepotrzebnie obciąża nasz  budżet.  Wnioskuję, by ostatecznie zamknąć ten nierentowny obiekt, do którego od lat dopłacamy. My, jako gmina nie korzystamy z tego zabytku, więc po co utrzymywać go za wszelką cenę – argumentował przewodniczący rady.
Radni przyjęli jego wniosek jednogłośnie. Dyskusji na ten temat nie było, gdyż w imieniu wszystkich radnych Gabriel Krakowiak orzekł, że nie ma o czym dyskutować, bo sytuacja jest klarowna i jasna. Radni nie mieli wątpliwości, że likwidacja zabytkowej oczyszczalni z lat 70. ubiegłego wieku poprawi kondycję finansową gminy. Teraz ma być przygotowana procedura i ustalone etapy dotyczące zamknięcia starej oczyszczalni oraz sporządzona dokumentacja jej likwidacji. Zamknięcie obiektu od chwili przyjęcia decyzji, co zapewne zostanie wdrożone do realizacji na którejś z kolejnych sesji, będzie rozłożone w czasie. Z decyzji radnych gminy z pewnością nie będzie zadowolony właściciel restauracji, gdyż będzie musiał zdecydować się na postawienie przydomowej oczyszczalni ścieków na własny koszt.
BN