PODZIEL SIĘ
O wyjątkowym koncercie „Idź swoją drogą”, jaki odbył się w Teresińskim Ośrodku Kultury, rozmawiamy z Joanną Cieśniewską, organizatorką i zarazem uczestniczką tego przedsięwzięcia, które spotkało się z wielkim aplauzem publiczności
 Skąd pomysł na koncert w hołdzie Wojciechowi Młynarskiemu?
Koncert z piosenkami Wojciecha Młynarskiego zrobiłam w 2008 roku, z ówczesną grupą wokalną prowadzoną przeze mnie. Wtedy wystąpili: Anna Radomska, Agata Brzywczy, Małgorzata Szymańska, Anna Radkowska, Sylwia Brzywczy, Agnieszka Jankowska, Paweł Dałkiewicz, Leszek Lewicki i ja. Włożyliśmy w to wydarzenie wiele pracy, ale finalnie efekt nas zachwycił na tyle, że zapragnęliśmy go powtórzyć. Niestety nasze drogi się rozeszły i do powtórki koncertu nie doszło. Miałam plany powrotu z innymi, aktualnie śpiewającymi ludźmi na początku tego roku, ale ogrom pracy nie pozwolił nam na wielogodzinne próby i przygotowania. Jednak, gdy 15 marca dotarła do nas informacja, że Wojciech Młynarski odszedł, dawne wokalistki upomniały się o ten koncert. Znalazłyśmy muzyków chętnych na udział w tym projekcie i tak powstał koncert „Idź swoją drogą”.
Wydaje się, że wyjątkowość imprezy polegała też na tym, że na scenie po latach stanęły obok siebie Twoje byłe uczennice, a Ty wśród nich. Taki come back w pięknym stylu.
Już pierwsza wspólna próba wzbudzała emocje i wspomnienia. Niby to tylko 9 lat, a jednak aż. Okazało się, że dziewczyny świetnie pamiętają słowa piosenek, swoje głosy, co i jak się wtedy zadziało na scenie. To było niesamowite i wzruszające. Naniosłyśmy tylko pewne zmiany piosenek, bo i dziewczyny są już dorosłe i mają inne walory, również głosowe i żal by było ich nie pokazać. Najbardziej cieszy jednak fakt, że po tak długiej przerwie dziewczyny chcą wrócić do śpiewania w TOK-u. To z pewnością nie był jednorazowy występ tej grupy i już się cieszę na kolejne.
Nie ulega wątpliwości, że pomysł na to przedsięwzięcie to „strzał w dziesiątkę”, o czym zresztą głośno mówili zaraz po koncercie bardzo licznie zebranie widzowie.
Faktycznie, sala wypełniona była po brzegi, muzyka „na żywo”, naprawdę wielkie emocje. Ja niezwykle cieszę się z reakcji widzów, którzy wzruszeni wyszli z naszej kameralnej sali TOK-u, i głośno mówili, że zobaczyli pięć wyjątkowych kobiet na scenie w męskiej oprawie instrumentalnej. Interpretacja, świeżość, różnorodność, klasa i styl. To bardzo miłe dla nas, serdecznie dziękujemy za te wszystkie opinie, które usłyszałyśmy. Dziewczęta, jak i instrumentaliści spisali się na medal.
Według mnie, i zapewne nie tylko, Młynarski bylby zachwycony wykonaniem swoich piosenek.
Powiem tak, Młynarski był niezwykle wymagającym człowiekiem i zasługuje na koncerty na Jego cześć na jak najwyższym poziomie. To, co my robimy, w dalszym ciągu jest amatorskim ruchem i z pewnością wiele można by poprawić i zagrać, czy zaśpiewać jeszcze lepiej. Jednak cieszą mnie opinie w stylu: „Nie da się przyjąć tych dojrzałych interpretacji neutralnie, u mnie objawy to bezdech i ciary. Dwie piosenki wyjątkowo mnie dotknęły – „La valse du mal” i „Nie opuszczaj mnie”. Opowiedziane tak autentycznie, że uwierzyłam, iż przytrafiły się wokalistkom naprawdę”. To jedna z piękniejszych opinii na temat tego koncertu.
Widać w Tobie dumę ze swoich byłych uczennic.
Tak, z wielkim uznaniem miałam przyjemność prezentować walory swoich podopiecznych. Każda jest jedyna w swoim rodzaju. Z troską, łezką w oku i podziwem obserwowałam kolejne wykonania z konferansjerskiego krzesełka. Starałam się również o każdej z dziewcząt powiedzieć coś ciekawego, wesołego czy miłego.
Zatem może wymieńmy wykonawców tego niecodziennego koncertu?
Z całą przyjemnością podkreślam, że w koncercie wystąpili: Anna Kowalczyk (Radkowska), Anna Karaś (Radomska), Agata Radkiewicz (Brzywczy), Sylwia Brzywczy, Małgorzata Szymańska, Robert Radkiewicz, Jarosław Jankowski, Kamil Gędziarski, Jakub Kamiński.
I oczywiście Joanna Cieśniewska. Dziękuję Ci za rozmowę.
Korzystając z okazji, jeszcze raz pragnę bardzo podziękować moim artystkom i artystom za ogrom pracy, czas i poświęcenie przy tworzeniu tego koncertu. Bardzo Wam dziękuję, mocno całuję i mam nadzieję, do zobaczenia wkrótce.
Rozmawiał: Marcin Odolczyk
fot TOK