PODZIEL SIĘ
Nieznane są okoliczności śmierci jednej z mieszkanek Sochaczewa. Jej ciało zostało znalezione nad Bzurą, w rejonie słabo uczęszczanym przez ludzi, w nadrzecznych chaszczach, tuż obok mostu w ciągu ulicy Mostowej.
 W ubiegłym tygodniu, a dokładnie w środę 17 maja, jeden z sochaczewskich wędkarzy łowiący nad Bzurą w Chodakowie, znalazł na brzegu rzeki zwłoki kobiety. Mimo przeżytego szoku, mężczyzna od razu zawiadomił policję. Na miejsce tragedii wezwano także pogotowie.
Kobietą okazała się poszukiwana, sześćdziesięciokilkuletnia mieszkanka Chodakowa, która wyszła z domu dwa dni wcześniej. I od tego czasu słuch po niej zaginął.
Tragiczny wypadek
Policja nie chce się wypowiadać na temat przyczyny śmierci kobiety. To – jak wyjaśniają śledczy – wykaże sekcja zwłok. Jednak już teraz, według wstępnych ustaleń, policja jest zdania, że zgon nie był spowodowany udziałem osób trzecich. Przy zwłokach znaleziono dokumenty i portmonetkę, co wyklucza krążącą plotkę, że ofiara została napadnięta.
– Jednak dopóki nie będzie dokładnych ustaleń, to niczego nie możemy wyrokować. Trwa postępowanie – stwierdziła w rozmowie z nami Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, dodając, że sprawa została przekazana do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie.
Trwa postępowanie prokuratorskie i prowadzone jest dochodzenie na podstawie artykułu 155 Kodeksu Karnego o nieumyślne spowodowanie śmierci. Ciało kobiety zostało zabezpieczone do oględzin i decyzją prokuratora będzie przeprowadzona sekcja zwłok pod nadzorem biegłego, co pozwoli ustalić przyczyny śmierci mieszkanki Chodakowa. Na razie musimy czekać na wyniki postępowania – stwierdziła Joanna Szymaniak, prokurator Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie.
Zabójcza choroba
Wyglądała, jakby zasłabła. Nie widać było, aby ktoś ją napadł, czy użył wobec niej siły. Być może zasłabła wskutek wysokiej temperatury na dworze – mówi jeden z mieszkańców Chodakowa, świadków zdarzenia.
Zaskakującym dla bliskich kobiety jest fakt, że znalazła się dość daleko od swego miejsca zamieszkania przy ulicy Wyszogrodzkiej.
Zmarła miała bardzo dobrą reputację wśród sąsiadów i okolicznych mieszkańców. Prowadziła się bardzo dobrze. Nie piła alkoholu, nie była uciążliwa dla otoczenia, zawsze zadbana, wręcz wzór dla wszystkich – dodaje inny z mieszkańców ulicy Wyszogrodzkiej.
Stąd, jej nagła śmierć owiana jest tajemnicą. Jej sąsiedzi zastanawiają się również, co spowodowało, że znalazła się tak daleko od miejsca zamieszkania. Wiadomo, że kobieta od bardzo dawna chorowała na cukrzycę. Z tego też powodu nie wypuszczała się samotnie zbyt daleko. Dlaczego tym razem wyszła i znikła z pola widzenia rodziny i znajomych?
Jak wynika z naszych informacji, zaginiona zjadła obiad i postanowiła wyjść na spacer. Nie powiedziała jednak nikomu, gdzie idzie. I to podczas przechadzki doszło do zasłabnięcia.
Z niepotwierdzonych informacji wynika, że zarówno policja, jak prokuratura przyczyny śmierci kobiety dopatrują się właśnie w jej chorobie, czyli cukrzycy. Prawdopodobnie doszło do wzrostu stężenia glukozy we krwi. To z kolei doprowadziło do śpiączki, a w dalszej konsekwencji do zgonu w wyniku towarzyszących chorobie powikłań.
Jerzy Szostak
Bogumiła Nowak