Strona główna Nowa Sucha Praca jest, ale chętnych brakuje

Praca jest, ale chętnych brakuje

365
0
PODZIEL SIĘ

NOWA SUCHA W Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Nowej Suchej w piątek, 19 maja, odbyły się Targi Pracy zorganizowane przez Agencję Pracy Tymczasowej Fast Service. Ruch, jak na gminne warunki był dość duży.

To pierwsze za mojej sześcioletniej kadencji jako kierownika Targi Pracy. Zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców gminy i dać możliwość Fast Service przedstawienia swych ofert. Być może ktoś z naszej gminy znajdzie dzięki temu zajęcie i poprawi sobie sytuację materialną – mówi Ireneusz Łukawski, kierownik GOKSiR w Nowej Suchej.

Agencja od lat działa na terenie powiatu sochaczewskiego. Choć można trafić bezpośrednio do jej sochaczewskiej siedziby, jednak pracownicy tej agencji starają się reklamować na targach pracy. Jednak z różnym efektem.

Kiedyś, przed laty byliśmy oblegani na targach i były wielkie tłumy. Umowy były zawierane niemal hurtem. Teraz dobrze, jeśli jest jakieś zainteresowanie. Staramy się pracować, bo zapotrzebowanie na pracowników magazynowych jest ogromne. Firmy cały czas przysyłają nam zgłoszenia. Jednak chętnych jest dużo mniej niż przed laty – mówi Ewelina Żakowska z Fast Service.

Agencja, choć daje bogatą ofertę i ułatwia chętnym pracę, napotyka na liczne bariery. Jak twierdzą jej pracownicy, nie pomaga w tym program 500+, bo choć oferty pracy są atrakcyjne, to najczęściej rodzicom w rodzinach wielodzietnych nie chce się jeździć do pracy.

– Są też wysokie wymogi. Niektóre firmy, zwłaszcza te, w których jest żywność, już na starcie wymagają aktualnych książeczek z Sanepidu, albo jak Greiner aż czterech opinii lekarskich. Jednak chętnym pokrywamy wszystkie koszty badań, szkolenia i wyekwipowanie do pracy. Z dalszych rejonów dowozimy. Tylko potrzebni są chętni, co podejmą pracę, a tych ciągle jest niedostatek – zauważa pani Żakowska.

Jak dodaje, nawet jeśli zachęcani podejmą pracę, to zdarza się i tak, że rezygnują po dwóch-, trzech miesiącach. Powodem, jak dodaje jest rejestracja stanowiska jako etatu. Wiele osób zgłaszających się do Agencji, jak mówi Ewelina Żakowska, wolałoby pracować „na czarno”. Powodem tego są problemy nierozliczonych zobowiązań finansowych – zajęcia komornicze, a często alimenty. Takie osoby po miesiącu lub dwóch rezygnują z legalnej pracy.

Targi nam bardzo pomagają, choć w ich trakcie nie ma wiele zgłoszeń. Ale po czasie przychodzą do nas zainteresowani, którym pomagamy. Teraz zapewne w sezonie mniej będzie chętnych, bo wielu idzie do prac sezonowych i w rolnictwie – dodaje Ewelina Żakowska.

Z informacji Urzędu Pracy wynika też, że z wiosną też więcej osób wyjeżdża na sezonowe prace do plantacji na zachodzie Europy. Na razie trudno ocenić, czy Targi w Nowej Suchej przyniosły jakieś efekty i czy wiele osób podpisze umowy o pracę.

BN