Strona główna Brochów Mieszkańcy puszczańskich wsi spotkali się po latach

Mieszkańcy puszczańskich wsi spotkali się po latach

469
0
PODZIEL SIĘ

 W wyniku współpracy Kampinoskiego Parku Narodowego oraz Konfraterni św. Rocha w Brochowie, w niedzielę 14 maja zorganizowano zjazd mieszkańców wsi puszczańskich. To pierwsze takie wydarzenie na terenie gminy Brochów.

 Historia mieszkańców wsi puszczańskich na terenie gminy Brochów, czyli takich wsi jak Famułki Brochowskie, Królewskie, Łazowskie, Bromierzyk, Władysławów, Cisowe, sięga co najmniej XIX wieku. Tworzona przez lata społeczność zaczęła zanikać po II Wojnie Światowej, kiedy to mieszkańcy zaczęli wyprowadzać się w okolice bliższe Sochaczewa.

Teraz we wsiach, w które niegdyś tętniły życiem, gdzie splatały się losy kilkuset mieszkańców, dziś pozostało zaledwie nieco ponad sto osób. Losy tubylców zostały z czasem rozdzielone a tereny, na których zamieszkiwali – w wyniku wykupu gruntów – trafiły pod opiekę Kampinoskiego Parku Narodowego.

Ocalić od zapomnienia

Tych, którzy pamiętają czasy, gdy w tych wsiach mieszkało kilkaset osób, na tym świecie jest niestety coraz mniej. Pamięć o historiach i wydarzeniach, które kiedyś miały miejsce w Famułkach, przemija bezpowrotnie.

Chcąc uratować pamięć o odległych czasach Konfraternia św. Rocha, której przewodniczy Marta Przygoda-Stelmach, kronikarz brochowski, wspólnie z władzami Kampinoskiego Parku Narodowego zorganizowali zjazd mieszkańców wsi puszczańskich, które 14 maja odbyło się w Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Lasocinie. Patrząc na przybyłych mieszkańców, można było zauważyć wyraźne zniecierpliwienie, wzruszenie, a także swoistą tęsknotę za tym, co przeszłe.

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?

W czasie oficjalnej części spotkania, odbyło się przedstawienie przygotowane przez uczniów gimnazjum mówiące o dziejach Konstytucji 3 maja. Była też prezentacja Marty Przygody-Stelmach o dziejach terenów otuliny puszczy oraz prezentacja Kampinoskiego Parku Narodowego na temat historii wykupu gruntów w okolicy puszczy.

Jednak wyraźnie każdy, kto przybył na spotkanie oczekiwał niecierpliwie na tę mniej oficjalną część spotkania, w której wszyscy mogli ze sobą porozmawiać. W wielu przypadkach od ostatniego spotkania niektórych osób, minęły dekady. Z pewnym zastanowieniem i ciekawością, każdy z przybyłych rozglądał się po sali, na której zebrało się około 70 osób, szukając dawnych sąsiadów, przyjaciół. Twarze, które kiedyś widywali codziennie w sąsiedztwie swoich domostw, dziś wyglądają już zupełnie inaczej. Wspomnienia, nieco już przykurzone mogły znów odżyć. Dziś każdy zapuścił korzenie w innych miejscach, lecz jak widać – nikt z przybyłych nie zapomniał o tym, że są wciąż jednym i tym samym drzewem.

Spotkania staną się tradycją

Marta Przygoda-Stelmach, zapowiedziała już, że takie spotkanie nie jest jednorazowym wydarzeniem. Kolejne zjazdy mają być organizowane w podobnych, lecz w nieco zmienionych formach. Jednocześnie wyraziła nadzieję, że na następnym spotkaniu pojawi się więcej osób.

Kronikarz prosiła także o pomoc te osoby, które zamieszkiwały osady o przesłanie do Konfraterni zdjęć bądź pamiątek związanych z terenami wsi puszczańskich. Przesłane materiały pomogą organizatorom podczas przygotowań do następnych spotkań, a także pozwolą na bardziej szczegółowe badanie historii tych terenów.

Jakub Brzeziński

Fot.: Jakub Brzeziński