Strona główna Kultura Krakowianin napisał książkę o chłopcu, który chciał zostać burmistrzem Sochaczewa

Krakowianin napisał książkę o chłopcu, który chciał zostać burmistrzem Sochaczewa

472
0
PODZIEL SIĘ
Krakowianin Stanisław Jerzy Hajto z wielka pasja pisze wierszowane bajki dla dzieci. Jak na razie ukazały się dwie niezwykle barwne i podręczne książeczki. Autor odwiedził naszą redakcję i powiedział, jak powstają jego opowieści. Co ważne jedna z książeczek poświęcona jest Sochaczewowi. A jej bohater Kuba, chce zostać burmistrzem Sochaczewa.
Dlaczego akurat w mojej twórczości Sochaczew? To bardzo proste. W latach 60. służyłem tu w wojsku w Bielicach i mam sporo sentymentu do miasta i jego okolic. A dlaczego wierszowane bajki? To dar, który otrzymuje się od opatrzności. Tego nie da się nauczyć, to się ma lub nie. Wiele talentów się marnuje. A jak wykazały badania naukowe dzieci jeszcze w brzuszku mamy zaczynają swoją edukację. Wtedy też warto „czytać im” bajki na głos – mówi Stanisław Hajto.
Jego pierwsza, debiutancka bajka „Lis i cztery łasiczki” zdobyła sobie w świecie książki ogromne uznanie. W Ogólnopolskim Konkursie Teatrów Dziecięcych otrzymała pierwszą nagrodę. Autor, jak zaznacza pisze opowieści ekologiczne, które mają nauczyć dzieci wrażliwości, samodzielnego myślenia i odróżniania pozytywnych charakteru od złych.
Kolejna bajka to właśnie związane z naszym miastem „Wakacyjne przygody Kuby z Sochaczewa”. Opowieść pełna nie tylko mądrej, edukacyjnej treści, ale też pięknych rysunków wykonanych przez grafika Adama Hanuszkiewicza (przypadkowa zbieżność nazwisk ze słynnym aktorem i reżyserem teatralnym).
„Tak jak każde zasadzone drzewo jest widocznym znakiem troski o środowisko, tak każda książka przeczytana dziecku jest przejawem głębokiej troski o jego intelektualny rozwój” – zaznaczył w swym motcie Stanisław Hajto.
Jego książki skutecznie stają do walki o czytelnikach z wielkimi klasykami. Jak sam zaznacza książka musi stanowić harmonijna całość. Stąd wybrany jej format odpowiadający kształtowi podręcznika szkolnego, aby właściwie pozycja się kojarzyła. Do tego piękne, barwne rysunki, by była atrakcyjna. Autor sam dba o kolportowanie książek, gdyż jest dość skromnym człowiekiem.
Wydanie samemu książki to spory wydatek. Na razie nie piszę, bo nie mam pieniędzy. Sam jeżdżę po Polsce i sprzedaję swoje książki i tak zbieram. Raczej niewielu autorów książek tak działa. Wielu by nie zniosło tego, że trzeba zabiegać o czytelnika. Czasem taki czytelnik potrafi być bardzo lekceważący i to nie jest miłe. Jednak z drugiej strony odbieram liczne dowody sympatii od rodziców, którzy mówią, że ich pociechy bez przeczytania kilku zwrotek bajki nie potrafią zasnąć. To działa bardzo dopingująco i przekonuje, że to, co robię ma sens – dodaje autor „Przygód Kuby”.
Może warto więc pomyśleć i kupić sochaczewską bajkę swym pociechom w prezencie na Dzień Dziecka. Książkę można znaleźć m.in. na Allegro.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak