Strona główna Jerzy Szostak Uśmiech przewodniczącego

Uśmiech przewodniczącego

194
0
PODZIEL SIĘ
Wystarczyły cztery pytania zadane przez Beatę Mazurek, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, aby obnażyć pustkę i fasadowość Platformy Obywatelskiej. Przypomnijmy, że Mazurek zapytała Grzegorza Schetynę m.in. jakie jest stanowisko PO w sprawie likwidacji programu 500 Plus i przyjmowania imigrantów.
Wydawać by się mogło, że Platforma, która od ponad roku ma swój gabinet cieni, a Schetyna jest jego premierem, odpowie na tak banalne pytanie z marszu. Jednak nic takiego się nie stało. „Cień premiera” myślał przez pięć dni i w końcu wypalił, że owszem odpowie na nie, ale podczas debaty z przedstawicielami rządu. Ci – jak było do przewidzenia – odparli, że owszem mogą podyskutować, ale najpierw Platforma musi nie tylko odpowiedzieć na zadane pytania, ale przede wszystkim pokazać swój program. Wydaje się to logiczne, bo jak można dyskutować o czymś, co nie istnieje. Jednym słowem do dyskusji pomiędzy PiS a PO nie doszło.
I nie mamy czego żałować. Zamiast tego mieliśmy debatę Schetyny ze Schetyną, co było dużo ciekawsze i pouczające. Dodam, że takiego rozdwojenia jaźni już dawno w polskiej polityce nie było. Tym samym obie strony owej wymiany zdań nie doszły do kompromisu. Co z kolei pokazuje, że ów dialog potrwa jeszcze przez pewien czas.
Otóż Schetyna, kiedy usłyszał, że nie będzie dyskusji z PiS, stwierdził, że jest przeciwko przyjmowania imigrantów. Co wywołało konsternację. Tym większą, że jeszcze kilka dni temu twierdził, iż imigrantów trzeba przyjmować. Jakby tego było mało, przez prawie półtora roku członkowie jego partii namawiali Brukselę, aby ta nałożyła na Polskę sankcje ekonomiczne, jeżeli rząd PiS nie zgodzi się na wpuszczenie do Polski muzułmanów. Gdy jednak ostatnie sondaże pokazały, że 72 procent Polaków jest temu przeciwnych, to Schetyna zmienił zdanie. Z tym tylko, że nie minęły 24 godziny i przewodniczący Platformy zaczął w tej sprawie sam sobie zaprzeczać. Pytany przez dziennikarzy, raz był za, a raz przeciwko.
Nie lepiej było z odpowiedzią na pytanie dotyczące programu 500 Plus. W tym przypadku najpierw stwierdził, że gdy PO dojdzie do władzy, to pieniądze będą wypłacane na pierwsze dziecko. Czym wywołał kolejną konsternację, bo co z pozostałymi. Na całe szczęście Schetyna odbył nocną debatę ze Schetyną i doprecyzował, że pozostałym też będzie przysługiwał zasiłek. Nie był jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie, skąd ta nagła zmiana. Tym bardziej, że jeszcze niedawno twierdził, iż w budżecie nie ma i nie będzie środków na realizację programu 500 Plus. Nikt jednak nie usłyszał odpowiedzi na to pytanie, ponieważ Schetyna zbył je uśmiechem.
Jak twierdzą wtajemniczeni, ów uśmiech ma być głównym założeniem programu wyborczego partii. Trudno się  temu dziwić. Ponieważ PO zdaje sobie sprawę, że znaczna część społeczeństwa – w wyniku polityki medialnej prowadzonej przez niemieckie koncerny –  żyje w obrazkowej rzeczywistości. A w niej bardziej liczy się uśmiech i fryzura polityka, niż to, co ma on do powiedzenia.
Jerzy Szostak