Strona główna Janusz Szostak Putina wykończy wódka

Putina wykończy wódka

347
0
PODZIEL SIĘ
W minioną sobotę w Rosji podniesiono ceny wódki, od 8 – 27 procent. Niby dla mieszkańców Sochaczewa wiadomość bez znaczenia, ale w aspekcie globalnym może okazać się brzemienna w skutki.
Na razie jednak wstrząs przeżywają Rosjanie, nieprzywykli do takich śmiałych eksperymentów. Gdyż do tej pory ceny wódki regularnie obniżano, aby w ten sposób walczyć z produkcją i spożyciem samogonu. A tu raptem podwyżka i to nie byle jaka.
Alkohol w Rosji to towar pierwszej potrzeby, strategiczny i polityczny. Obejść się bez niego nie można. A wszelkie ograniczenia w dostępie do gorzały lub podwyżki jej cen traktowane są niczym zamach na demokrację i prawa człowieka. A podstawowym prawem rosyjskiego obywatele jest dostęp do taniej flaszki. Muszą się z tym liczyć wszyscy rządzący. A kto o tym zapomina, ten znika w niebycie politycznym.
Co prawda na Kremlu nie pije się już tak jak za Chruszczowa czy Jelcyna, bo wiadomo obecny car – skoro oblatuje żurawie i ujeżdża niedźwiedzie – to musi mieć nielichą kondycję. A po kielichu daleko nie zjedziesz. Jednak do tej pory „batiuszka” Władimir szanował prawo rosyjskich obywateli do swobodnego (czytaj: taniego) dostępu do gorzały. Wygląda na to, że teraz chce mocno zakręcić kurek. Bowiem szacuje się, że do 2020 roku cena detaliczna półlitrowej, najtańszej butelki wódki może wzrosnąć ponad trzykrotnie. Oznacza to, że za 3 lata cena wódki w Rosji może wynieść około 1000 rubli (równowartość 100 złotych)! Jej obecna cena w rosyjskich sklepach. to około 200-300 rubli (20-30 złotych).
I to lekkomyślność w podejściu do cen alkoholu może Putnia kosztować wiele, nawet utratę władzy. Wystarczy przypomnieć los jednego z jego poprzedników – Michaiła Gorbaczowa.
Ten zaś, w czasie słynnej „pierestrojki”, wymyślił sobie, że na początek przemian odzwyczai Rosjan od wódki. I jak otrzeźwieją – po latach chlania – to przekona ich do bardziej złożonych reform. To się jednak nie miało prawa udać i w efekcie Gorbaczow musiała oddać władzę, a wódka wróciła do sklepów i domów. Teraz może być podobnie.
Jak nic Rosjanie wyjdą na ulice protestować przeciwko podwyżkom cen alkoholu, a potem niejeden z nich wzniesie toast uwielbianym przez wielu bojarysznikiem (płyn do kąpieli): – Na pohybel Putinowi!
A i w niejednym gabinecie możnych tego świata wystrzelą korki od szampanów.
Bo jak mówią Rosjanie, kto z alkoholem walczy, ten od niego ginie.
Leo