Strona główna Kronika kryminalna KOBIETY JAK ANIOŁY STRÓŻE

KOBIETY JAK ANIOŁY STRÓŻE

159
0
PODZIEL SIĘ
W ostatnich dniach, w Sochaczewie obywatelską postawą wykazały się dwie mieszkanki miasta. Ich  czujność i szybka reakcja uchroniły  mienie i uratowały ludzkie życie.
W jednym z oddziałów banku w Chodakowie, 5 maja, o mały włos nie doszło do wyłudzenia pieniędzy od klientki banku metodą na wnuczka. Kobietę przed tym uchroniła kasjerka.
Uchroniła klientkę
Do jednego z sochaczewskich banków przyszła dobrze znana klientka. Chciała dokonać wypłaty gotówki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że poprosiła o wypłacenie wszystkich oszczędności, jakie zgromadziła na przestrzeni wielu lat. W dodatku zachowanie kobiety wzbudzało podejrzenia, ponieważ była bardzo zdenerwowana i roztrzęsiona.
Pracownica banku postanowiła podjąć z nią rozmowę, aby dowiedzieć się, czemu dokonuje tak  poważnej operacji bankowej. Okazało się, że klientka banku tego dnia dostała telefon od mężczyzny podającego się za jej zięcia, z informacją, że w jej rodzinie wydarzył się wypadek drogowy i pilnie potrzeba pieniędzy.
Przejęta losem bliskich, nie zwlekając ani chwili udała się do banku. Dzięki rozmowie z kasjerką i chłodnej analizie, kobieta postanowiła sprawdzić tragiczne wieści. Okazało się, że opisana sytuacja nie miała miejsca. Sprawa natychmiast została zgłoszona na policję.
Komendant Powiatowy Policji w Sochaczewie osobiście podziękował pracownicy banku. Kobieta ta, ponieważ jest bardzo skromną osobą, postanowiła pozostać anonimowa. Jej zdaniem zachowała się tak, jak powinien zrobić to każdy przyzwoity człowiek na jej miejscu.
Policja wciąż prowadzi czynności mające na celu ustalić, kim był oszust i czy działał w pojedynkę.
Czujna i ofiarna
Dzień później, 6 maja po godzinie 14, miała okazję wykazać się mł. asp. Justyna Mikołajczyk. Podczas pełnienia patrolu zauważyła, że na wiadukcie obwodnicy Sochaczewa, przy ulicy 15 Sierpnia – w bardzo niebezpiecznym miejscu – zatrzymał się samochód osobowy, z którego wyszedł mężczyzna z dzieckiem na rękach. Policjantka widząc to, od razu podjechała na miejsce, aby sprawdzić, co się dzieje i zabezpieczyć sygnałem świetlnym uczestników ruchu przed ewentualnym zderzeniem.
Rodzice dziecka byli przerażeni, gdyż 6-letni chłopiec po ataku padaczki stracił przytomność. Funkcjonariuszka natychmiast ruszyła z pomocą. Postanowiła przewieźć radiowozem matkę z dzieckiem do szpitala w Sochaczewie. Tam chłopiec został przekazany pod opiekę lekarską. Odzyskał przytomność, a zagrożenie minęło.
Rodzice dziecka byli spoza terenu powiatu, więc nie wiedzieliby, gdzie szukać pomocy, a dodatkowo na niekorzyść działały nerwy towarzyszące zdarzeniu. Ta sama droga, nawet osobie znającej miasto zajęłaby około 20 minut. Natomiast jadąc na sygnale, czas został skrócony o połowę, co pozwoliło uniknąć tragedii.
Justyna Mikołajczyk służy w Policji od 10 lat, a od początku w Wydziale Ruchu Drogowego sochaczewskiej  komendy. Przez współpracowników jest opisywana jako człowiek pełen empatii i uczciwy funkcjonariusz, którego postawa jest zawsze wzorowa. Dzięki jej właściwej decyzji i szybkiemu działaniu, być może uratowane zostało życie dziecka.
Obydwie panie wcieliły się w rolę anioła stróża. Mamy nadzieję, że każdy z nas wykazałby się podobnym refleksem, odwagą i wrażliwością.
Joanna Smacka
Fot. Policja