Strona główna Rolnictwo 13 złotych zysków i strat

13 złotych zysków i strat

72
0
PODZIEL SIĘ
 Minimalna stawka godzinowa, mimo sprzeciwów obowiązuje również w sektorze rolniczym. Sprawa nie budziłaby emocji, gdyby nie fakt, że dla rolników rynek wcale nie jest wolny.
Zgodnie z nowelizacją ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, od 1 stycznia 2017 roku dla osób świadczących usługi lub przyjmujących zlecenie obowiązuje stawka 13 złotych brutto za godzinę pracy, kwota ta podlega dalszej waloryzacji.
Jest to bardzo dobra wiadomość dla osób dorabiających sezonowo, ponieważ do tej pory mogli liczyć na wynagrodzenie w granicach 7 złotych na rękę. Być może wzrost wynagrodzeń skusi polskich pracowników, dla których zbieranie warzyw i owoców było opłacalne jedynie w krajach zachodnich.
Z obrotu sprawy nie są zadowoleni rolnicy.
Czy na pewno wolny rynek?
Sławomir Tomaszewski, przewodniczący Mazowieckiej Izby Rolniczej w powiecie sochaczewskim: – Niesprawiedliwym jest, że z jednej strony narzucana jest stawka 13 złotych brutto za godzinę pracy, a z drugiej rolnicy nie mogą narzucać cen za płody rolne, a jak wiadomo, z nimi bywa różnie i przeważnie wychodzi to na granicy opłacalności – wyjaśnił.
W rolnictwie nie ma mowy o pełnym wolnym rynku, ponieważ produkty rolne nie podlegają prawom rynkowym. W przypadku gdy jest ich o 10 procent za dużo, nawet gdy cena spadnie o połowę, to konsumenci kupią tylko 5 procent więcej. Nie zjedzą o 20 lub 50 procent więcej produktów, gdyż nie jest to możliwe. W sytuacji odwrotnej jeżeli produkty rolne są w deficycie, a cena wzrośnie dwukrotnie konsumenci ograniczają ich spożycie o 10 do 15 procent. Rolnictwo jest rynkiem trudnym do regulowania.
Biurokracja przewyższa efekty
Rolnicy prowadzący gospodarstwa sadownicze dotkliwie odczują ustawową stawkę, która w przeciwieństwie dla nich pechową trzynastką.
– W naszym gospodarstwie jest praca sezonowa, krótkotrwała i rozłożona na dwa okresy po 6 tygodni, między którymi występuje przerwa. Nowelizacja zobowiązuje mnie do płacenia 13 złotych brutto za godzinę, z czego muszę odprowadzić składkę. Faktycznie pracownik dostaje ponad 9 złotych za godzinę. W tej chwili cena netto na rękę to 7,50 do 8 złotych, i ludzie za to pracują, więc dlaczego ja mam płacić więcej ? Dlaczego mam ponosić dodatkowy koszt pracy za cudzoziemca, który rzadko choruje albo wcale? Uważam, że ubezpieczenie jest ważne, ale lepszym rozwiązaniem byłoby płacić ryczałtowo, miesięcznie 100 zł czy 150 zł od pracownika. Budżet miałby o wiele większe pieniądze, bo w tej chwili 90 procent pracuje nielegalnie. Ceny w skupie są niskie, a biurokracja przewyższa efekty. – powiedział nam Krzysztof Wasilewski z rodzinnego gospodarstwa sadowniczego „Tęczowy Ogród” w Brzozowcu.
Miejmy nadzieję, że rządzący dostrzegą konieczność wprowadzenia zmiany korygującej błędy popełnione jeszcze w latach 90., które to do dzisiaj odciskają się piętnem na polskim rolnictwie i powodują, że pozostajemy w tyle za krajami Unii Europejskiej o światowym rynku nie wspominając.
Rolnicy mają wszelkie atuty aby prowadzić dynamiczną i ekspansywną gospodarkę, jedynym problemem jest jarzmo instytucjonalne.
Joanna Smacka