Strona główna Młodzieszyn Afera w DPS Młodzieszyn

Afera w DPS Młodzieszyn

118
0
PODZIEL SIĘ
Przybywa oskarżonych
Wygląda na to, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości, do jakich miało rzekomo dojść w Domu Opieki Społecznej w Młodzieszynie, zostanie przedłużone o następnych kilka miesięcy. Związane jest to nie tylko z koniecznością weryfikacji zabezpieczonej w DPS dokumentacji, ale również w sporządzeniu zarzutów kolejnym osobom zamieszanym w aferę. A zarzuty usłyszało już dziesięć osób.
Jak poinformowała nas Iwona Śmigielska–Kowalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku, dotychczasowy termin zakończenia śledztwa dotyczącego nieprawidłowości, do jakich miało dojść w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie, upływa 20 lipca. Jednak jest mało prawdopodobne, aby śledczym udało się zakończyć do tego czasu dochodzenie.
Jest to po prostu niemożliwe ze względu na zgromadzony materiał, którego część musi zostać poddana specjalistycznym badaniom grafologicznym. Należy także zweryfikować pojawiające się w śledztwie wątki. Dlatego wszystko wskazuje na to, że śledztwo zostanie po raz kolejny przedłużone – poinformowała nas Iwona Śmigielska – Kowalska. Jednak – jak dodaje prokurator – nie oznacza to, że śledztwo stanęło w martwym punkcie. Wprost przeciwnie. Do zespołu zajmującego się sprawą DPS oddelegowany został dodatkowy prokurator. Także grupa dochodzeniowa składająca się m.in. z funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu została wzmocniona o dodatkowe osoby. Te wszystkie działania, jak poinformowała nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, zaczęły przynosić efekty.
Pojawiły się nowe wątki
Przypomnijmy, że o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w Domy Pomocy Społecznej w Młodzieszynie stało się głośno w styczniu 2014 roku. Wtedy to – w wyniku złożenia zawiadomienia do prokuratury, przez jednego z byłych pracowników DPS – doszło do aresztowania kierownictwa ośrodka. Osobom zatrzymanym postawiono zarzuty dotyczące działania na szkodę DPS i jego pensjonariuszy. Usłyszały je: dyrektor, główna księgowa, kierowniczka działu terapeutycznego oraz kasjerka placówki.
Prokuratura nie wykluczała jednak wówczas, że zarzuty mogą być również postawione innym osobom. Jak mówiła wówczas Iwona Śmigielska – Kowalska, prokuratorzy uzależniali to od wyników prowadzonego śledztwa, w tym analizy zabezpieczonej w DPS dokumentacji. Chodziło przede wszystkim o sporządzenie ekspertyz grafologicznych w zakresie pisma i podpisów. Śledczy musieli pobrać wzory pisma od bardzo wielu osób i sprawdzić, czy zgadza się ono z podpisami na dokumentach   zabezpieczonych w Domu Pomocy. Jednocześnie trwały przesłuchania świadków, którzy wnosili nowe wątki do prowadzonego śledztwa.
Z ich zeznań, jak stwierdziła Iwona Śmigielska – Kowalska, wyłoniły się nowe wątki, które pozwoliły na postawienie zarzutów kolejnym osobom zamieszanym w młodzieszyńską aferę.
Coraz więcej oskarżonych
Dla dobra prowadzonego śledztwa mogę jednie powiedzieć, że w obecnej chwili w tzw. aferze młodzieszyńskiej zarzuty usłyszało już 10 osób i nie wykluczone, że dołączą do nich następne. Część zarzutów dotyczy między innymi fikcyjnych umów o pracę, czyli zatrudnianie martwych dusz – powiedziała nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Iwona Śmigielska – Kowalska dodała również, że w wyniku weryfikacji zabezpieczonej dokumentacji śledczym udało się do tej pory wykryć ponad 100 przypadków dotyczących nieprawidłowości przy wypłacie premii pracownikom DPS.
Sprawdzane i weryfikowane są także inne wątki, które na przestrzeni ostatniego okresu pojawiły się w śledztwie. Stało się to możliwe właśnie dzięki wykonaniu ekspertyzy dokumentów oraz zeznań świadków. Nie oznacza to jednak, że już w lipcu do sądu wpłynie akt oskarżenia przeciwko osobom działającym na szkodę DPS w Młodzieszynie. Wszystko wskazuje na to, że śledztwo zostanie przedłużone. Chciałbym także zaznaczyć, że wbrew docierającym do nas plotkom o rzekomym, celowym przeciąganiu śledztwa w celu jego umorzenia, nic takiego nie ma i nie będzie miało miejsca. Jest to po prostu niemożliwe w myśl obowiązującego prawa – stwierdziła Iwona Śmigielska – Kowalska.
Jerzy Szostak
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZnaleźli pracę
Następny artykułNiedziela na targach rolnych