Strona główna Zdrowie Nie bedzie szczepień, będą chorzy

Nie bedzie szczepień, będą chorzy

157
0
PODZIEL SIĘ
Ostatnio coraz większą popularność zdobywają organizacje i ruchy osób, które uważają, że szczepienia są szkodliwe, a wręcz powodują zagrożenie dla zdrowia i życia. Z drugiej zaś strony Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) sygnalizuje, że unikanie bądź zmniejszenie szczepień powoduje, że choroby zakaźne dotąd uleczalne bądź zanikające, pojawiły się z nową siłą. Każda ze stron uważa, że ma rację. Czy tak jest? Wszystko zweryfikuje życie. Jednak zdaniem lekarzy nie powinno się zrezygnować ze szczepień ochronnych.
Całe życie szczepiłam się, szczepiłam też dzieci na wszystkie obowiązkowe oraz zalecone szczepionki, i nadal jestem zwolenniczką stosowania szczepień. Jestem matką lekarzy i sama na co dzień pracuję w przychodni zdrowia, więc wiem, jakie znaczenie mają szczepienia i nie należy z nich rezygnować pod żadnym pozorem. Uważam, że szczepienia powinny być nie tyle przymusowe, co obowiązkowe – mówi Jadwiga Sankowska z przychodni „Medica” w Sochaczewie.
Antygeny ratują życie
Większość lekarzy uważa, że szczepienia powinny być obligatoryjne i poza wszelką dyskusją, gdyż zalety szczepionek są większe niż szkody, jakie zdarza im się powodować.
Obecnie stosowane szczepionki są znacznie lepsze i skuteczniejsze niż te, które pojawiły się w ich początkach. Nie wywołują takich skutków ubocznych, jakie zdarzały się wcześniej – dodaje pani Jadwiga.
Współczesne szczepionki zawierają antygeny, czyli substancje pobudzające układ odpornościowy do wytworzenia ochrony tzn. przeciwciał i komórek odpornościowych, które będą walczyć z wirusami i bakteriami odpowiedzialnymi za wywołanie chorób. Szczepionki są produkowane na bazie żywych i nieżywych drobnoustrojów. Podanie ich do organizmu nie stanowi zagrożenia dla szczepionego, co dowiedziono wieloma badaniami naukowymi.
Natomiast stowarzyszenia antyszczepionkowe wskazują, że szczepionki – głównie na odrę – mogą wywołać porażenie dziecięce, paraliż, a nawet autyzm. Nie wykazano też, aby szczepienia były przyczyną częstszych alergii, bądź powikłań neurologicznych. Jednak badanie, na podstawie którego wysnuto tezę o wywoływanie autyzmu przez szczepienia, okazało się fałszerstwem naukowym, gdyż oparto je na zaledwie 12 przypadkach zachorowań wybranych z kilkuset tysięcy. Potem, wskutek tego wielu rodziców odmawiało szczepienia dzieci, a to spowodowało wzrost zachorowań na odrę i jej powikłań.
 Atakują z nową siłą
Okazuje się natomiast, że zaniechanie szczepień – zwłaszcza przeciwko najgroźniejszym chorobom, takim jak polio czy gruźlica – powoduje, że nawróciły one ze zdwojoną energią. Kompleksowe statystyki unijne z 2013 roku wskazują, że w krajach Unii Europejskiej zanotowano, tylko w ciągu jednego roku, prawie 65 tys. nowych zachorowań na gruźlicę. Zaś sama Polska jest pod tym względem od kilku lat w europejskiej czołówce. W 2013 roku zanotowano u nas prawie 9 tys. chorych. Na Mazowszu były to 52 nowe przypadki.
Co najbardziej zaskakuje to, że gruźlica przeniosła się do miast. Od 2011 roku jest tam znacznie więcej chorych niż na wsi. Ma na to częściowo wpływ zaniechanie szczepień u dzieci. Jak wynika z badań, prątki gruźlicy w uśpieniu mogą przetrwać całe lata i po zarażeniu dziecka zachorować można dopiero będąc już dorosłym. Zdaniem lekarzy ta choroba nie powraca, gdyż nigdy nie została wyeliminowana całkowicie, choć w ostatnich latach na skutek ludzkiej lekkomyślności przybyło sporo nowych zachorowań. W Polsce gruźlica nadal często jest wykrywana zbyt późno. Winę za to ponoszą zarówno pacjenci, jak i lekarze POZ, którzy chorym przepisują antybiotyki, zamiast ich dokładnie zbadać.
Chorobą, którą jesteśmy zagrożeni wskutek zmniejszenia się szczepień w tym kierunku, jest polio, czyli choroba Heinego-Medina. Ostatni zdiagnozowany przypadek tej choroby polscy lekarze odnotowali w 1984 roku. W Polsce przeciw polio, czyli ostremu nagminnemu porażeniu dziecięcemu, zaszczepionych jest 95 proc. dzieci a u dzieci powyżej 2 roku życia poziom ten to 99,9 proc. Jednak to się może zmienić, gdyż od kilku lat coraz więcej rodziców nie chce szczepić dzieci obowiązkowymi szczepionkami.
W 2011 roku nie zostało zaszczepionych około 3 tys. dzieci, rok później już 5,3 tys., a w 2014 roku było to 12,7 tys. Ostatnie dane wskazują, że niezaszczepionych dzieci mogło być prawie 20 tys. w skali roku. Jest to tym groźniejsze, że dwa przypadki polio odnotowano niedawno na Ukrainie i to blisko granicy z Polską. Lekarze stwierdzają, że w środowisku, gdzie poziom szczepień jest niski, choroba może się szybko rozprzestrzeniać. Do zarażenia dochodzi m.in. przez kontakt ze skażonymi przedmiotami a także drogą kropelkową. Podwójne szczepienie – wkrótce po urodzeniu i po 6 latach zapewnia zabezpieczenie przed polio na całe życie. Brak niego może spowodować atak choroby u dorosłego.
Zdecydowanie jestem zdania, że należy szczepić się na wszystko zgodnie z kalendarzem szczepień. Oczywiście zależnie od wieku i stanu zdrowia. Przed szczepieniem trzeba wykonać odpowiednie badania, gdyż wtedy nie może być żadnej infekcji, ani nawet lekkiego przeziębienia. Powikłania po szczepieniach, które czasem się pojawiają, nie są tak duże i częste, jak efekty szczepionek, które ratują życie – mówi doktor Bogdan Śliwicki, lekarz medycyny.
Zaleca też poddawanie się niezbędnym szczepieniom dorosłym, zwłaszcza starszym osobom, na grypę, a wyjeżdżającym w egzotyczne kraje na ewentualność chorób tropikalnych.
Do wielu państw nie wjedzie się bez tzw. „żółtej książeczki chorób tropikalnych i wirusowych”. Zresztą w dobrze pojętym, własnym interesie przed wycieczką na inny kontynent, np. do Afryki czy Azji, powinniśmy się zaszczepić, aby potem nie cierpieć do końca życia np. na malarię – zaznacza dr Śliwicki.
Odra i ospa powracają
Zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy nie chcą szczepić swych dzieci. Jest w Sochaczewie taka grupa, jak określają się, rodziców ekologicznych, którzy rezygnują ze szczepienia swych pociech, uważając, że one im szkodzą. A te szczepienia są jak najbardziej wskazane, gdyż dzięki nim   unika się wielu zakaźnych chorób. A nawet jeśli się zachoruje, to o wiele łagodniej przechodzi chorobę i bez komplikacji. Ja jestem za wykonywaniem szczepień i doradzam to rodzicom jako odpowiedzialne postępowanie – mówi doktor Elżbieta Szpilska-Olejnik, lekarz pediatra z NZOZ „Kasztanki” w Sochaczewie.
W Polsce poważnym zagrożeniem ostatnich lat stają się odra i ospa. Wielu rodziców nie chce szczepić swoich pociech przeciw tym wysoce zjadliwym chorobom zakaźnym, którymi można zarazić się przez bezpośredni kontakt. Stowarzyszenie STOP NOP, skupiające rodziców przeciwnych szczepieniom, nagłaśnia ostatnio dwa przypadki odry poszczepiennej. Zarazić się nią mogą, jak zaznaczają, osoby z zaburzeniami odporności. Ostrzegają tu, że dotyczy to głównie kobiet w ciąży, noworodków i niemowląt oraz przewlekle chorych, przyjmujących leki sterydowe lub podczas terapii antynowotworowej. Jednak zdaniem lekarzy takie przypadki są jednostkowe i nie są regułą. Z kolei ospa wietrzna, to choroba typowa dla wieku dziecięcego. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Powikłania, które towarzyszą ospie, należą do rzadkości. Wirus ospy jest niebezpieczny dla noworodków i niemowląt, a także dla osób przewlekle chorych, u których odporność jest obniżona.
Na razie w Sochaczewie nie ma większych obaw. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna nie bije na alarm. Czy jednak przy zwiększającej się z roku na rok ilości niezaszczepionych dzieci możemy być pewni, że choroby takie jak gruźlica, polio, czy odra nie zaatakują?
Bogumiła Nowak