Strona główna Sochaczew miasto Z miłości chciał skoczyć z dachu

Z miłości chciał skoczyć z dachu

34
0
PODZIEL SIĘ

Tylko dzięki determinacji i odwadze jednej z mieszkanek Trojanowa udało się uratować nastolatka, który próbował popełnić samobójstwo. Powodem, który go do tego pchnął, była odrzucona miłość.

W sobotę, 8 kwietnia, około godziny 22.00 mieszkańcy osiedla bloków socjalnych przy Al. 600-lecia w Sochaczewie przeżyli chwile grozy. Wszystko za sprawą 15-letniego mieszkańca osiedla, który groził rzuceniem się w dół z dachu jednego z bloków.

Desperat na dachu

Mieszkańcy próbowali go od tego odwieść, ale ich prośby nie przynosiły skutku. Wprost przeciwnie, desperat stawał się coraz bardziej agresywny. A tym samym jego zachowanie było coraz bardziej nieprzewidzialne.
– Próbowałem podejść do bloku, na którego dachu siedział. Aby z nim porozmawiać i w ten sposób go uspokoić. Ale gdy tylko zbliżyłem się do budynku, w moją stronę poleciała wiązanka przekleństw i do tego zapowiedź, że jeśli podejdę bliżej, to dostanę cegłą, którą trzymał w ręku. Widać było, że jest bardzo zdenerwowany i zdesperowany. Bałem się, że gdy podejdę, to on nie tylko może rzucić cegłówką, ale też skoczyć z dachu – powiedział nam jeden ze świadków zdarzenia. Jak dodał, przebywający na dachu nastolatek od czasu do czasu rzucał w próbujących mu przemówić do rozumu sąsiadów, cegłami. Na szczęście nikogo nie trafił.

Odrzucona miłość

Co było powodem próby samobójstwa? Jak twierdzi inny z naszych rozmówców, chłopak zakochał się bez wzajemności w jednej z mieszkanek osiedla, w dodatku starszej od niego o kilka lat. Kobieta ignorowała jego zachowanie, co wydaje się logiczne. Ale, jak się okazało, nie dla zakochanego nastolatka. A ten nie mogąc znieść odrzucenia, postanowił popełnić samobójstwo na oczach całego osiedla.
Pertraktacje sąsiadów z zakochanym nastolatkiem, aby ten zszedł z dachu, trwały ponad godzinę i nie przynosiły żadnego efektu. Na miejsce wezwano policję, przybyła także straż pożarna oraz pogotowie. Ale to także nie uspokoiło desperata.
Pomogła dopiero interwencja jednej z mieszkanek osiedla. Kobieta przez prawie pół godziny prosiła go, aby pozwolił jej wejść na dach i porozmawiać. Desperat w końcu się na to zgodził.

Pomocna dłoń

W tym czasie jeden z mieszkańców czekał na klatce schodowej i gdy kobieta podeszła do desperata, niepostrzeżenie wszedł na dach.
Z relacji świadków wynika, że kobieta poprosiła nastolatka, aby ten podał jej rękę, bo ona boi się wysokości. W dodatku jest ciemno i może spaść. Gdy ten podał kobiecie rękę, ta raptownie przewróciła go na dach i razem z towarzyszącym jej mężczyzną obezwładnili piętnastolatka.
Następnie siłą sprowadzili go na dół i puścili go wolno. Ten, gdy tylko poczuł, że nie jest już trzymany, chwycił leżący na ziemi kamień i uderzył nim pierwszą z brzegu osobę. Na całe szczęście nastolatek został szybko obezwładniony przez policjantów.
Informacje o zajściu na osiedlu w Trojanowie potwierdził nam również Paweł Rynkiewicz, z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie. Jak podkreślił, zdarzenie zakończyło się szczęśliwie dzięki postawie mieszkańców, którzy robili wszystko, aby odwieść desperata od samobójstwa. – Nastolatek został zatrzymany, a następnie przewieziony karetką konwojowaną przez policję na obserwację do szpitala w Józefowie – dodał Paweł Rynkiewicz.
Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOgnisty weekend
Następny artykułMroził narkotyki