Strona główna Kultura Z humorem i sentymentalnie

Z humorem i sentymentalnie

103
0
PODZIEL SIĘ
W klubie „Kontrast” Sochaczewskiego Centrum Kultury odbyło się 7 kwietnia pierwsze w tym miejscu spotkanie Klubu Literackiego „Między Kartkami”, którym opiekuje się poeta Tadeusz Hutkowski. Gościem wieczoru był Robert Miniak, polski poeta i prozaik, laureat wielu prestiżowych konkursów poetyckich, a jednocześnie juror dorocznego konkursu poetyckiego w Sochaczewie „O Kałamarz Metafor”.
Spotkanie podzielono na dwie części – w pierwszej Robert Miniak czytał swoją poezję, opowiadał o niełatwej drodze w twórczości i o tym jak powstał jego słynny tomik „Czarne wesele”. Udzielał też amatorom poezji dobrych rad o pisaniu poezji i szukaniu inspiracji twórczej. W drugiej części wieczoru twórcy amatorzy zaprezentowali swe poetyckie możliwości w „Bitwie na dwa wiersze”. Startowało szesnastu poetów nie tylko z Sochaczewa, ale też osoby z Warszawy i Żyrardowa. Głównym jurorem konkursu był Robert Miniak.
W przerwie, gdy komisja dyskutowała nad 32 wierszami rywalizującymi o laur, na fortepianie zagrał Łukasz Rogowiecki. Po chwili sentymentów kabaretową niespodziankę przygotowali: Anna Wolińska, Jolanta Kawczyńska, Marek Kacprzak. W ich wykonaniu publiczność usłyszała takie utwory jak: „Na zakręcie”, „Kolorowe jarmarki” czy „Czy te oczy mogą kłamać?” Okazało się przy tym, że niektórzy sochaczewscy poeci nie tylko potrafią pisać, ale też mają talenty wokalne i aktorskie.
W „Bitwie na dwa wiersze” najlepiej oceniono utwory Jerzego Jankowskiego z Żyrardowa za prezentację jego dwóch poetyckich „Listów”. drugie miejsce zdobył Krzysztof Smolarz, również żyrardowianin. Jury konkursu wyróżniło ponadto Mironę Miklaszewską. Jednak już po konkursie pojawiły się głosy, że raczej wynik był z góry przesądzony, gdyż obaj laureaci to uznani poeci z solidnym, twórczym dorobkiem.
Może warto rozdzielić ten konkurs na dwie kategorie, tych, którzy maja już powiedzmy wydanych po kilka tomików i na tych, którzy dopiero próbują swych sił, przyznając tylko dwie nagrody, dwóm najlepszym. Przecież amator nie dorówna zawodowcowi – stwierdził po konkursie jeden z uczestników.
Jednak w sumie prezentowane utwory były ciekawe i co dość istotne, poezja nie była smętna, a przesycona wiosenną radością życia.
BN
Fot. Bogumiła Nowak

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUliczny rozbójnik
Następny artykułFabryka wyprodukowana