Strona główna Powiat TRUDNO PODZIELIĆ FUNDUSZ SOŁECKI

TRUDNO PODZIELIĆ FUNDUSZ SOŁECKI

145
0
PODZIEL SIĘ

W gminach powiatu sochaczewskiego w ostatnich tygodniach rozstrzygano kwestie dotyczące wyodrębnienia funduszy sołeckich na 2018 rok. Decyzje na ten temat ustalane są z rocznym wyprzedzeniem. Większość gmin zdecydowała się, że nadal rady sołeckie będą decydować o tych pieniądzach. Jedynie w dwóch przyjęto, że ostateczna decyzja, na co pójdą pieniądze z funduszy, zależeć będzie od radnych.

– Fundusz sołecki nie jest brany z powietrza. To są pieniądze z podatków, z naszego budżetu. Jeśli go wyodrębnimy, to będziemy mieć problem z inwestycjami. Najlepiej byłoby, żeby rady sołeckie podjęły wniosek o przekazaniu części tych pieniędzy na inwestycje, na te, które sami wskażą. My tych pieniędzy nie chcemy zabrać sołectwom, ale je racjonalnie wykorzystać. Lepiej wybudować dla konkretnej wsi kawałek drogi, niż się rozdrabniać i na przykład robić oświetlenie, które będzie oświecać dziury w drodze – argumentował Grzegorz Kropiak, wójt gminy Rybno, przed głosowaniem nad wyodrębnieniem funduszu sołeckiego.
Ostatecznie radni przyjęli, że wyodrębnienia nie będzie, tylko przy jednym głosie sprzeciwu. Co prawda po głosowaniu pojawiły się pytania kilku sołtysów, czy nadal jest szansa, że z tych pieniędzy będą robione wskazane przez mieszkańców inwestycje, ale wójt zapewnił, że tak i nic się nie zmienia. Zaznaczył, że przy skromności środków trzymanie zamrożonych funduszy na koncie się nie sprawdzi, więc lepiej je dodawać do wykonywanych planowo inwestycji.
Grzegorz Kropiak zachęcał też mieszkańców do większej aktywności i korzystania z różnych form dotacji i programów unijnych oferowanych przez Lokalne Grupy Działania, w tym też na inwestycje gminne.

Krótka kołdra funduszu

Rozpiętość w funduszach sołeckich na naszym terenie jest ogromna. Wszystko zależy też od budżetu i podatków. Gminy o niewysokich dochodach nie mają zbyt dużego funduszu sołeckiego. W niektórych sołectwach, szczególnie tych biedniejszych i mniejszych, fundusz wynosi około 8-9 tysięcy złotych rocznie. W gminach bogatszych sięga do 25-35 tysięcy złotych.
Fundusz nie został też wyodrębniony w gminie Iłów. Tam jednak głosy rozłożyły się bardziej zdecydowanie. Za wyodrębnieniem było tylko 5 radnych opozycji w Radzie Gminy, przeciwko 9. Argumentem za brakiem osobnych, sołeckich pieniędzy było właśnie to, że są one zbyt małe i słabo wykorzystywane przez sołectwa.
Wójt Roman Kujawa przekonywał, że dzięki tym pieniądzom racjonalnie wykorzystanym więcej w gminie można zrobić. Na zasadzie, że w jednym roku dorzuci się jednej wsi, w następnym kolejnej, i tak krok po kroku. Oczywiście zapewniono sołtysów, że będą mieć wpływ na kierunek inwestycji. Przemysław Nowacki, sekretarz gminy Iłów, przypomniał, że przecież sołtysi zgłaszają radzie gminy i akceptują pomysły wykonania kolejnych inwestycji. Fundusze sołeckie w gminie Iłów dokładane są przede wszystkim do dróg i budowy oświetlenia. Argumentacja jednak nie przekonała opozycyjnej grupy radnych.
– Fundusze sołeckie jednak powinny być wyodrębnione z budżetu. Trzeba pozostawić poszczególnym sołectwom decyzję, co do wykorzystania ich funduszy. Wcale nie jest powiedziane, że nie zgodzą się one na propozycje gminy. Jednak wyodrębnienie powinno być dla samej zasady. Jednak osiągnięcie tego w obecnym układzie sił w radzie gminy jest niemożliwe – podsumował radny Marcin Cieślak.

Sołectwa zdecydowały

To, że wyodrębnienie i przekazanie całości funduszy na konkretną inwestycję jest możliwe, okazało się w gminie Brochów.
– U nas radni wyodrębnili fundusz sołecki. Jednak w trakcie dorocznych spotkań rad sołeckich i dyskusji, na których byłem obecny, podjęli decyzję o przekazaniu całości swych funduszy jako cegiełki na Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne, które obecnie powstaje w Brochowie. Całość funduszu to solidny zastrzyk finansowy na to przedsięwzięcie. Przy rozdrobnieniu go na poszczególne sołectwa powstałyby małe i raczej nie najpilniejsze w ocenie mieszkańców inwestycje. Centrum, jak oceniono, na terenie gminy to priorytet i co ważne będzie służyć wszystkim – powiedział nam Piotr Szymański, wójt gminy Brochów.
W gminie nikt nie miał wątpliwości, i decyzja o wyodrębnieniu była szybka. Sołtysi z gminy Brochów pytani podczas sesji rady gminy nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń.
Sławomir Jaczyński, sołtys z Kromnowa, w jednej z rozmów stwierdził, że pomysł z budową Centrum Medyczno-Rehabilitacyjnego w Brochowie to jedna z najlepszych inwestycji w gminie, która zaoszczędzi szczególnie starszym kłopotliwych dojazdów.
– Jeśli są duże inwestycje w gminie, a robione w interesie mieszkańców, to lepiej przekazać nasze fundusze do wspólnej kasy. Centrum jest nam bardzo potrzebne, i to mieszkańcy rekomendowali nam taki pomysł, aby sołeckie pieniądze przeznaczyć na wykończenie tej placówki – stwierdza Jadwiga Jeznach, sołtys z Miszor.
W gminie Kampinos fundusz sołecki również jest wyodrębniony, ale podobnie jak w Brochowie sołtysi ustalają, na co w danym roku będą przeznaczane te pieniądze. W większości planowane są one na inwestycje drogowe.
– Jeśli na terenie danego sołectwa mieszkańcy zdecydują się o remoncie lub naprawie drogi, bądź jej modernizacji np. poszerzeniu, wtedy przeznaczają swój fundusz na tę inwestycję. Nie są to duże pieniądze i przy przyjęciu takiej inwestycji wójt gminy decyduje się dołożyć z gminnego budżetu – mówi Damian Guzewski, z Wydziału Inwestycji, Urzędu Gminy Kampinos.
Z reguły z funduszu sołeckiego jest około 30 procent wartości inwestycji, a resztę zapewnia wójt gminy. Takie działania sprawdzają się w Kampinosie. Może w sumie nie są to duże odcinki drogowe, ale jak się okazuje, mieszkańcom to odpowiada. Na sesjach pojawiają się opinie, że metoda małych kroczków sprawdza się.

Decydują sołectwa

W pozostałych gminach powiatu sochaczewskiego wyodrębnienie funduszy nie budziło większych emocji, gdyż każda z gmin wypracowała własny pomysł na ich funkcjonowanie. Wyodrębnienia przegłosowano niemal bez większych dyskusji.
– Wyodrębniliśmy niemal automatycznie. Na razie nie ma większych zmian. Nadal utrzymujemy fundusze sołeckie i ich wykorzystanie w dotychczasowej formie – poinformowało biuro Rady Gminy w Młodzieszynie.
– Dopóki nie ma innej decyzji rady gminy, to wszystko pozostaje po staremu, tak jak to funkcjonuje od lat. Na razie nic nie zmieniamy i nie ma głosów, aby dokonać jakichś zmian – przekazała Expressowi Agata Żywicka, skarbnik Urzędu Gminy Nowa Sucha.
Również po staremu wszystko funkcjonuje w gminie Sochaczew, gdzie sołtysi aktywnie od lat uczestniczą w obradach rady gminy. Tam decyzje o dołożeniu funduszy sołeckich do konkretnych przedsięwzięć sprawdzają się na bieżąco.
– W poprzednich latach wyodrębniliśmy fundusz sołecki. Nie ma teraz potrzeby zmian. Dogadujemy się z sołtysami i raczej, jak są inwestycje, to sołectwa się dokładają – dodaje Jadwiga Durczak, skarbnik Urzędu Gminy Teresin.
W gminach, które wyodrębniły z budżetów gminnych fundusze sołeckie, nie widzą większego problemu. Jednak, jak zaznacza Grzegorz Kropiak, przy funduszach dużych jest to łatwiejsze. Całość z 24 sołectw gminy Rybno to nieco ponad 250 tys. złotych w 2016 roku. To jeden ze skromniejszych funduszy. Przykładowo gmina Teresin uznawana za jedną z bogatszych gmin powiatu sochaczewskiego miała w 2016 roku prawie dwukrotnie wyższy ten fundusz – gdyż aż prawie 500 tysięcy złotych.
– Jestem zwolennikiem funduszu dla wszystkich mieszkańców gminy, by wszyscy mogli z tych pieniędzy korzystać. Jako wójt nie chcę ich przejąć, bo jestem tylko wykonawcą decyzji radnych. Przy niewyodrębnianiu funduszu sołeckiego mamy możliwość przekazania tych pieniędzy na większe, a bardzo nam potrzebne inwestycje. Stąd cieszy mnie decyzja radnych i zrozumienie sołtysów. Te fundusze na pewno nie będą przejedzone, a uczciwie wykorzystane – zapewnił Grzegorz Kropiak.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak