Strona główna Młodzieszyn Oświetlają puste pole

Oświetlają puste pole

133
0
PODZIEL SIĘ
Grupa mieszkańców z Janowa skarży się, że od ponad 4 lat zabiega o lepsze wykorzystanie oświetlenia ulicznego w swej wsi. Jak na razie ich wieloletnie zabiegi nie przynoszą skutku. Czy w końcu uda się im sprawić, że gminne lampy będą stać przy drodze, a nie oświetlać tylko jedną posesję.
Już poprzednia wójt Młodzieszyna, Joanna Szymańska obiecywała im usunięcie zbędnych latarni, które oświetlały pustą przestrzeń, a nie drogę. Z tego, jak mówi jeden z mieszkańców, dwie lampy – za które płaci gmina – oświetlają prywatną posesję. Do końca kadencji wójt Szymańska nie zrealizowała obietnicy. Natomiast w trakcie kampanii wyborczej Monika Pietrzyk, obecna wójt Młodzieszyna deklarowała, że to w końcu zrobi.
Niedługo mija połowa jej kadencji, a nadal sprawa nie jest rozwiązana, a lampy wciąż oświetlają podwórko jednej z mieszkanek wsi. Niezrozumiałe jest dla nas, że boją się tę lampę zabrać w inne miejsce i wykorzystać je przy drodze, gdzie będzie bardziej potrzebna i przydatna ludziom – żali się jeden z mieszkańców wsi Janów.
Jednak, jak się okazuje w Urzędzie Gminy Młodzieszyn, sprawa nie jest taka łatwa. Gdyż na przeszkodzie temu stoi infrastruktura.
– Na pewno lampy, o które proszą mieszkańcy, aby zmienić ich lokalizację z czasem przemieścimy w inne miejsce. Jedna na pewno zostanie zmieniona. Jednak jest z nimi problem, gdyż potrzebna jest lokalizacja nowych słupów, a tu koszty są znaczne. Na razie problemem jest wjechać na ten teren prywatny ze sprzętem, gdyż grunt jest bardzo podmokły i się zapada – mówi Damian Bednarek, kierownik referatu Inwestycji, Zamówień Publicznych, Planowania Przestrzennego, Funduszy Zewnętrznych i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy Młodzieszyn.
Jak dodaje planowana jest w gminie wymiana oświetlenia od kilku lat, gdyż jego stan, o czym mówią dostawcy energii, jest w kiepski technicznie i stwarzający zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców. Jak zwykle wiele z radykalnych zmian komplikują pieniądze, które trzeba systematycznie odkładać na takie właśnie inwestycje, których nie da się od razu i szybko wykonać. Stąd też pomysł, który zaproponowały władze gminy mieszkańcom. Od jakiegoś czasu oświetlenie gminne działa tylko od godziny 20.00 do 22.30. W miesiącach zimowych dodatkowo od godziny 5.10 do 5.40.
To pozwala naszej gminie zaoszczędzić nieco na kosztach i tym samym zebrać fundusze na drobne inwestycje w gminie – wspomniała na jednej z ostatnich sesji Monika Pietrzyk, wójt gminy.
Tak więc mieszkańcy niestety muszą czekać. Podobnie jak na ułożenie progu zwalniającego, na odcinku przebiegającym przez wieś. Jednak dziś okazuje się, że sprawa ta jest niemożliwa do realizacji, gdyż tu sprawy zależne są od zarządców dróg. Na drogach gminnych jest to proste, zaś na pozostałych – powiatowych, wojewódzkich i krajowych – władze gminy mogą tylko wnioskować i czekać na dobrą wolę zarządców.
BN