Strona główna Sochaczew Konsorcjum nie składa broni

Konsorcjum nie składa broni

80
0
PODZIEL SIĘ
Konsorcjum, które przegrało przetarg na odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców Sochaczewa, zaskarżyło jego wynik do Krajowej Izby Odwoławczej. Według skarżących przetarg odbył się z naruszeniem prawa a jego zwycięzca nie spełnia kryteriów zawartych w warunkach zamówienia.
W jednym z ostatnich wydań Expressu Sochaczewskiego informowaliśmy, że władzom miasta udało się w końcu przełamać dotychczasowy monopol konsorcjum śmieciowego, które odbierało odpady od mieszkańców Sochaczewa. Mają o tym świadczyć wyniki przetargu na wykonywanie tej usługi w ciągu najbliższych trzech lat.
Jak już informowaliśmy, do przetargu stanęły dwie firmy. Pierwsza z nich to konsorcjum złożone z firmy Remondis oraz Zebra Recykling. Jej oferta opiewała na kwotę 16 730 597,28 zł. Drugim oferentem była warszawska firmaPartner Gospodarka Odpadami, która zaproponowała miejskiemu samorządowi za wykonanie tej usługi 15 148 030,32 zł, czyli o 1 582 567 złotych mniej niż jej konkurent.
 Zaskarżyli przetarg
Wynik przetargu oznaczał, że zgodnie z obowiązującym prawem – które nakazuje podpisanie umowy z najtańszym oferentem – burmistrz zatwierdził firmę Partner jako operatora zlecenia.
Konsorcjum postanowiło się jednak odwołać od wyników przetargu do Krajowej Izby Odwoławczej. Przypomnijmy, że Izba jest instytucją powołaną do rozpoznawania odwołań wnoszonych w toku postępowań o udzielenie zamówień publicznych.
Jak wynika z naszych informacji, w sporządzonym przez kancelarię adwokacką piśmie konsorcjum zarzuca władzom miasta, że te przy ogłaszaniu przetargu oraz w czasie jego trwania nie zachowały bezstronności. Dostało się również firmie Partner, ponieważ ta – jak twierdzą skarżący – nie spełniała jednego z warunków przetargu.
Wydaje się jednak, że odwołanie niewiele da, ponieważ – delikatnie mówiąc – argumenty przedstawione w skardze są ogólnikowe. Co może skutkować tym, że Izba odrzuci skargę. Po co więc konsorcjum cała awantura?
Misterny plan
Aby zrozumieć postępowanie Remondisa i Zebry, trzeba pamiętać, że postępowanie przed Izbą ma charakter postępowania przed sądem polubownym. Co oznacza, że jej decyzja jest ostateczna i stronom nie przysługuje odwołanie do instancji wyższej. Jedyną możliwością podważenia postanowienia Izby jest jej zaskarżenie do Sądu Okręgowego, w tym przypadku jest to Sąd Okręgowy w Płocku. I tu dochodzimy do sedna sprawy.
Otóż według prawa złożenie skargi do Izby powoduje, że rozstrzygnięcie przetargu zostaje zawieszone do czasu wydania orzeczenia. Co może nastąpić w ciągu kilku tygodni lub kilku miesięcy. To z kolei powoduje, że firma Partner nie może przez ten czas wykonywać zlecenia, a tym samym zarabiać. Ale na tym nie koniec. Nawet gdyby Izba stanęła po stronie Urzędu, to konsorcjum ma już otwartą furtkę do dalszych działań, czyli sądowego procesu. A ten – przy obecnej wydolności polskich sądów – może trwać latami.
Jednym słowem Konsorcjum liczby prawdopodobnie na to, że po 1 maja – w związku ze złożeniem skargi – nie będzie komu odbierać od mieszkańców Sochaczewa odpadów komunalnych.
Pomyłka w rachubach
 Ale w tych rachubach mogą się srogo przeliczyć. Otóż prawo pozwala, aby w takich przypadkach – czyli do czasu rozstrzygnięcia czy przetarg był ważny, czy też nie – miasto mogło wybrać operatora z wolnej ręki. I tak prawdopodobnie się stanie.
Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby owym operatorem było konsorcjum. Ale na tym nie koniec. Niewykluczone, że w przypadku przegrania procesu może je czekać także sprawa sądowa o wypłatę odszkodowania za utratę zysków ze strony zwycięzcy przetargu.
Przy okazji warto również dodać, że wszelkie skargi oraz sprawy sądowe mają to do siebie, że podczas ich rozpatrywania na jaw mogą wyjść informacje, które do tej pory były skrzętnie zamiatane pod dywan. I skarżący może stać się oskarżonym.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak