Strona główna Sochaczew miasto BĘDĄ MILIONY NA ZMIANĘ OBLICZA SOCHACZEWA

BĘDĄ MILIONY NA ZMIANĘ OBLICZA SOCHACZEWA

81
0
PODZIEL SIĘ

Kilkaset milionów złotych otrzymają w najbliższych latach samorządy z terenu Mazowsza na realizację inwestycji zapisanych w Lokalnych Programach Rewitalizacji. Część tych środków trafi jeszcze w tym roku do Sochaczewa.

W końcu, po dwóch podejścia przyjęty przez sochaczewski radnych Lokalny Program Rewitalizacji Miasta na lata 2017-2023, został zaakceptowany przez Urząd Marszałkowski i umieszczony w wykazie programów rewitalizacyjnych województwa mazowieckiego.
– Decyzja Urzędu Marszałkowskiego cieszy mnie tym bardziej, że nie wszystkie samorządy z terenu Mazowsza mogą się pochwalić podobnymi programami. A to z kolei oznacza, że przed Sochaczewem otwarła się realna perspektywa uzyskania dofinansowania na zaplanowane przez nas inwestycje – powiedział nam Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa.
Dodajmy, że w wykazie znalazło się 18 gminnych programów rewitalizacyjnych. W podobnym tonie, co Piotr Osiecki, wypowiada się również Agnieszka Kosiorek, naczelnik Wydziału Rozwoju i Funduszy Zewnętrznych Urzędu miejskiego w Sochaczewie: – Wpis do wykazu ma ogromne znaczenie. To podstawowy warunek, aby móc składać w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Projektów Unijnych wnioski o dotacje, choćby na rewitalizację parku Chopina przy ulicy Traugutta, czy dalsze zagospodarowanie terenów nad Bzurą.

Przeorają Chodaków

Prace nad programem rewitalizacji zaczęły się w ubiegłym roku i zakończyły się przyjęciem dokumentu na jednej ze styczniowych sesji Rady Miejskiej. Następnie program trafił do Urzędu Marszałkowskiego. Ten nakazał go jednak poprawić, choć wcześniej – podczas prowadzonych konsultacji – pracownicy Urzędu Marszałkowskiego nie mieli do dokumentu żadnych zastrzeżeń.
Potem jednak stwierdzono, że wiele zamierzeń inwestycyjnych, które zostały umieszczone w pierwotnej wersji dokumentu, nie dotyczy rewitalizacji. To z kolei spowodował, że radni musieli przegłosować nowy dokument, z którego usunięto niechciane przez marszałka projekty. Ale i tak w LPR pozostało sześć najważniejszych inwestycji, które przyczynią się do zmiany oblicza miasta.
I tu mamy pierwszą zmianę w porównaniu z poprzednimi tego typu dokumentami.
– Obecnie proces rewitalizacji jest rozumiany dużo szerzej niż w poprzednich latach. Bardzo duże znaczenie ma nie tylko stan infrastruktury, ale też programy aktywizujące mieszkańców. Rewitalizacja ma poprawiać jakość życia we wszystkich aspektach – wyjaśnia Marek Fergiński, zastępca burmistrza Sochaczewa.
I właśnie przyjęcie tej strategii przez władze miasta powoduje, że na decyzji marszałka województwa mazowieckiego najwięcej zyska Chodaków. Dzięki LPR w najbliższych latach czeka go wysyp inwestycji. Część z nich dotyczy zagospodarowania terenu byłego Chemitexu i przyciągnięcia tam inwestorów. I tu mamy drugą różnicę pomiędzy obecnym dokumentem a tymi opracowywanymi w poprzednich kadencjach.
Otóż równolegle z opracowywaniem LPR miejski samorząd przygotował także dokumentację techniczną umieszczonych w nim inwestycji. A tego poprzednicy obecnych władz miasta nie robili. Jak powiedział nam burmistrz Piotr Osiecki, takie działanie pozwalają na składanie wniosków w momencie ogłaszania konkursów na dofinansowanie inwestycji w ramach programów unijnych. Dlatego miasto ma już gotową dokumentację techniczną przebudowy układu komunikacyjnego na terenie poprzemysłowym „Chemitexu”. Gdyby urzędowi miejskiemu udało się otrzymać dofinansowanie, to całkowitej metamorfozie uległaby ulice: Włókiennicza, Wiskozowa i Chemiczna. Do tego planowana jest wymiana całej infrastruktury podziemnej, budowa chodników, oświetlenia i zatok postojowych. Wszystko to, w zamierzeniach miejskiego samorządu, ma przyciągnąć nowych inwestorów, a tym samym doprowadzić do stworzenia z byłego Chemitexu nowoczesnej strefy przemysłowej.

Parkowa przemiana

Ale nie tylko Chemitex może liczyć na poprawę swojego wyglądu. Zmiany, jak już informowaliśmy, czekają także obszar pomiędzy Utratą a ulicą Chopina. Tu planowane jest powstanie terenów rekreacyjnych nad rzeką oraz przebudowa parku. W tym przypadku miasto także dysponuje całą dokumentacją techniczną inwestycji. Podobnie jak w przypadku byłych zakładów chemicznych, gdy tylko Urząd Marszałkowski ogłosi konkurs, to wówczas zostanie złożony wniosek o dofinansowanie tej inwestycji. Tym bardziej, że taki wniosek także jest już gotowy, a dotyczy rewitalizacji chodakowskiego parku.
W sumie miasto liczy na dofinansowanie w wysokości kilku milionów złotych. Z tym tylko, że środki mają być przeznaczone również na inwestycje, które w ramach LPR będą realizowane w centrum Sochaczewa. A będzie to rewitalizacja parku przy ulicy Traugutta, parku Garbolewskiego oraz budowa zielonej kurtyny wzdłuż osiedla domków jednorodzinnych przy ulicy Olimpijskiej. Dodajmy, że koszt tych inwestycji wyceniono wstępnie na ponad siedem milionów złotych, a wkład miasta ma wynieść 1 400 000 zł.
Miasto złoży również wniosek o dofinansowanie budowy boiska przy Szkole Podstawowej nr 4. Ta inwestycja ma być realizowana w przyszłym roku. Natomiast w tym, zostanie sporządzony jego projekt oraz dokumentacja techniczna.

Ludzka zawiść

Na tym jednak nie koniec. Umieszczenie w wykazie przez Urząd Marszałkowski Lokalnego Programu Rewitalizacji Sochaczewa, otwiera przed miejskim samorządem szansę na otrzymanie kilkudziesięciu miliony złotych na inwestycję, która jest realizowana przez kolejne ekipy rządzące miastem, czyli zagospodarowanie terenów nad Bzurą.
Przypomnijmy, że pierwszym etapem tych prac było zabezpieczenie wzgórza zamkowego oraz rewitalizacja pozostałości zamku książąt mazowieckich. Teraz przyszedł czas na drugi etap inwestycji, czyli na budowę nowego amfiteatru w miejscu istniejącej muszli koncertowej oraz przebudowę ulicy Podzamcze. Inwestycja ma być realizowana w cyklu dwuletnim, a wkład miasta ma wynieść tylko w tym roku 1 900 000 zł.
W przypadku tej inwestycji może pojawić się jednak problem. I nie chodzi o to, że nie jest jeszcze gotowa dokumentacja. Tą sporządziła pracownia architektoniczna Heinle, Wischer und Partner Architekci z siedzibą we Wrocławiu. Dodajmy, że jest ona polską filią jednego z najlepszych niemieckich biur architektonicznych. A to sporządziło m.in. projekty: budynku Ministerstwa Federalnego Szkolnictwa i Nauki w Berlinie, Sekretariatu Generalnego Parlamentu Europejskiego w Luxemburgu oraz wioski olimpijskiej w Monachium. Dodajmy, że to już drugie światowej klasy biuro architektoniczne, które zainteresowało się Sochaczewem.
Poprzednie – Ove Arup & Partners International Limited, które zaprojektowało m.in. budynek opery w Sydney czy stadion olimpijski w Pekinie – opracowało koncepcję zabezpieczenia wzgórza zamkowego. I właśnie to o mało nie doprowadziło do tego, że do pierwszego etapu zagospodarowania terenów nad Bzurą by nie doszło.
Powód, choć może wydać się to dziwne, był prozaicznie prosty – zawiść. Niektórym pracownikom Urzędu Marszałkowskiego nie podobało się, że firma o tak światowej renomie, a nie lokalne biuro architektoniczne, sporządziła projekt i dokumentację techniczną dla „pipidówka”, jakim według nich jest Sochaczew.
Dlatego wniosek o pozyskanie środków unijnych na zabezpieczenie zamku, nie mógł przez kilka lat przedrzeć się przez niechęć części członków komisji konkursowej. Dodajmy, że nie mieli oni do niego żadnych innych zastrzeżeń. Dopiero podjęte na szeroką skalę działania lobbystyczne przyniosły efekty w postaci przyznania Sochaczewowi kilku milionów na prace związane z umocnieniem wzgórza i zabezpieczeniem zamku.
Miejmy nadzieję, że tym razem sytuacja się nie powtórzy, a urzędnicy podlegli Adamowi Struzikowi – marszałkowi Mazowsza, zrozumieli w końcu, że wybitne pracownie architektoniczne mogą tworzyć dzieła także w małych miejscowościach.
Jerzy Szostak