Strona główna Iłów ZAMIAST WODOCIĄGU WÓZ DLA STRAŻAKÓW

ZAMIAST WODOCIĄGU WÓZ DLA STRAŻAKÓW

59
0
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy z nadwiślańskich wiosek w gminie Iłów narzekają na brak wody. Choć wydaje się to zaskakujące, gdyż mieszkają blisko rzeki, to jednak w sezonie letnim we wsiach brakuje wody w studniach. Władze gminne od prawie 20 lat obiecują rozwiązać ten problem poprzez wykonanie wodociągów i kanalizacji. Od lat jest to jednak odwlekane, a sytuacja z wodą staje się dramatyczna. Brakuje jej na podstawowe potrzeby, stąd mieszkańcy zaczynają tracić cierpliwość.

– Ostatnie, wyjątkowo suche lata były w naszych wioskach bardzo trudne. Szczególnie wtedy najbardziej był odczuwalny ogromny niedobór wody. Z roku na rok sytuacja się stale pogarsza. Od lat stale nam obiecujecie, że coś w końcu ruszy. Teraz znów jesteśmy spychani, bo nagle okazuje się, że pieniądze przeznaczone na wykonanie wodociągu są nam wstrzymane i przekazane na zakup gminnego wozu strażackiego. Czy jest szansa, że w końcu coś u nas się zmieni, bo nic tego nie zapowiada – mówił w czasie sesji Rady Gminy 21 marca jeden z mieszkańców z Bieniewa.

Czekają na dotację

Natomiast Roman Kujawa, wójt gminy Iłów, w odpowiedzi wskazał na piętrzące się przy tej inwestycji problemy. Miała ona powstawać we współpracy z Młodzieszynem, ale tam sprawy układają się niepomyślnie. Gmina ta składała wniosek o dotacje i jej nie otrzymała. Inwestycje dwóch gmin miały być połączone ze sobą.
Teraz wygląda na to, że z problemem niedoborów wody gmina Iłów będzie musiała radzić sobie sama. A narasta on od ostatnich kilku sezonów lawinowo, nie tylko w sąsiedztwie Wisły. Wody zaczyna brakować w samym Iłowie. W sezonie letnim od kilku lat ciśnienie w kranach spada.
Problem gminnej sieci wodociągowej jest więc dla mieszkańców najważniejszy, gdyż bez wody gmina nie będzie się rozwijać. W tym też celu idą naciski sołectw, aby jakoś ten problem rozwiązać. Zwłaszcza, że gmina żyje głównie z upraw sadowniczych i rolnych, i bez wody wielu gospodarzom grozi upadek.
Wydaje się, że sytuacja jest na dobrej drodze do rozwiązania. Na razie złożony został przez gminę wniosek na inwestycję wodociągową. Przeszedł on już wstępną weryfikację i został zakwalifikowany do pierwszej 50, a to rokuje nadzieję, że wodociągi będą budowane tam, gdzie ich nie ma, a rozbudowywane w miejscach, gdzie już są.
– Jesteśmy na 44. miejscu wśród wniosków złożonych w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wniosek ten oceniony został bardzo dobrze. Wniosek wysoko oceniono, gdyż dorzuciliśmy do niego przydomowe oczyszczalnie ścieków, co uznano jako plus w tej inwestycji. Jednak teraz, aby wniosek został ostatecznie zaaprobowany, musi być poprawiony i uzupełniony. Mamy na to miesiąc – poinformował na sesji wójt Kujawa.
W planach – o ile projekt uzyska akceptację – jest wykonanie wodociągu i kanalizacja we wsiach: Bieniew, Arciechów, Łady, Gilówka, Rokocina i Arciechówek. W budżecie zabezpieczono jako udział gminy na te inwestycje 300 tys. złotych.
– Jeśli się nam uda, to z PROW dostaniemy około 2 miliony złotych. Przechodzi 50 wniosków, a jak zaznaczam, jesteśmy na 44. pozycji. Trzeba teraz dograć sprawy i nanieść poprawki – dodał wójt.
Teraz jest konieczność sporządzania nowej dokumentacji. Gdyż odrzucone są obowiązujące do niedawna mapy analogowe, a wprowadzone nowe, cyfrowe. To z kolei, jak zaznacza wójt Kujawa, prowadzi do tego, że trzeba na nowo robić postępowanie dokumentacyjne i poprawiać nieścisłości. W wielu przypadkach są spore rozbieżności, gdyż nie zgadzają się granice gruntów i to dość znacznie. Należy zatem plany sporządzać praktycznie na nowo i skorygować braki. Problem pojawił się z Gilówką, Bieniewem i Arciechowem, gdzie trzeba było wprowadzić najwięcej korekt.
Jednak nie to martwi mieszkańców nadwiślańskich wiosek.
Jak się okazało, poczuli się zagrożeni ostatnimi posunięciami urzędu gminy i decyzjami radnych. Na sesji 14 lutego – większością głosów – radni zdecydowali o przesunięciu środków budżetowych zabezpieczonych jako udział gminy z planowanej budowy wodociągów na zakup nowego wozu strażackiego dla OSP Iłów.
Sprawa została przyjęta w czasie sesji, na której nie było obecnych sołtysów. Teraz wielu z nich twierdzi, że sprawa została załatwiona poza ich plecami, gdyż o pomyśle przesunięcia środków na zakup wozu strażackiego dowiedzieli się już po fakcie.

Znów obietnice

– Gmina kupi nowy wóz strażacki. Zarezerwowane środki budżetowe na wodociągi przesunęła bez naszej wiedzy teraz, kiedy już prawie było to pewne, że będzie realizowana ta inwestycja. Nie jesteśmy przeciwko temu zakupowi, ale nikt nie bierze tego pod uwagę, że od lat nasze wioski czekają na wodociągi. I stale jest to odsuwane. Znów w ostatniej chwili nam się zabiera fundusze gminne, przeznaczone na wodociągi. Kiedy przyjdą kolejne wybory, wzorem poprzednich lat, ponownie będą obietnice. A my tego powoli mamy już dosyć. Jesteśmy traktowani najgorzej w gminie, a przecież płacimy podatki – stwierdziła Marta Urbaniak, sołtys Arciechowa i Bieniewa.
Wójt zasłaniał się jednak tym, że to tylko okresowe przesunięcie finansów, gdyż gmina stara się o dotacje na zakup nowego wozu strażackiego. Zakup dla straży nie należy do tanich. Z wyliczeń gminnych wynika, że trzeba zebrać minimum prawie 800 tysięcy złotych.
– Na wyposażeniu OSP jest prawie 20-letni star. Już nie zdaje egzaminu. Jest mocno wyeksploatowany i jego ciągłe naprawy są bardzo drogie dla nas. Zakup jest niezbędny, gdyż strażacy są w krajowym systemie ratownictwa i powinni dysponować dobrym sprzętem – stwierdził Roman Kujawa.
– Dlaczego nie zabiera się pieniędzy z innych działów budżetu, a stamtąd, gdzie jest mała możliwość uzyskania kredytu. Nie byłoby teraz takiej sytuacji, gdyby była możliwość uzyskania kredytu na zakup. Nie zaistniała by też taka sytuacja, gdyby sprawy były omawiane bardziej klarownie i jasno – stwierdziła radna Dorota Biernat.
– Nie jestem przeciwniczką zakupu wozu strażackiego, ale zabieranie pieniędzy z sołectw nadwiślańskich i środków z remontów dróg, nie jest dobrym pomysłem – zauważyła radna Renata Bartosiak.
Jednocześnie padł zarzut, że kolejne pieniądze wydawane są z budżetu gminy poza plecami mieszkańców i bez skonsultowania się z nimi, czy wyrażają na to zgodę. Wcześniej zabrano też środki przeznaczone na drogę Zalesie – Kaptury, obiecując, że inwestycja zostanie przesunięta w czasie.
Wójt Roman Kujawa zapewniał sołtysów, że te pieniądze to tylko doraźne i okresowe przesunięcie stanowiące zabezpieczenie gminne na zakup wozu. Urząd bowiem cały czas stara się o dotacje z Funduszu Ochrony Środowiska, z urzędu marszałkowskiego oraz państwowej straży pożarnej, by zrealizować zakup.
Na pytanie Renaty Bartosiak, jakie to będą pieniądze dla strażaków, jednak nikt z urzędników nie potrafił odpowiedzieć. Wójt zapewniał, że na pewno te pieniądze powrócą na konto. Agnieszka Brzeska, skarbnik gminy Iłów zapewniała, że ten rodzaj rozwiązania jest zgodny z prawem i możliwy do realizacji.
To jednak nie satysfakcjonowało Marty Urbaniak, sołtysa Bieniewa i Arciechowa. Jak zaznaczyła, ma wiele obaw w tym temacie i nie jest tego pewna, czy te pieniądze wrócą zgodnie z obietnicami. Gdyż po podliczeniu wszystkich ewentualnych kwot dotacji, jakie będą możliwe do uzyskania, ciągle brakuje tych 300 tys. złotych.
– Nie chcemy żadnych zapewnień, że te pieniądze kiedyś powrócą. Po prostu nie chcemy, by je ruszano i aby w końcu zrealizowano obiecywane nam inwestycje. Obawiamy się, że znów sprawa wodociągów właśnie z powodu finansowania się przesunie – stwierdza pani sołtys.
– A co się stanie, jak nie da się rady pozyskać pieniędzy z dotacji, jeśli nie będzie tyle, co potrzeba na ten wóz strażacki? Czy wtedy wodociągi powstaną? – pytała radna Biernat.
Jak dodał Przemysław Nowacki, sekretarz gminy Iłów, problem z wodą stale narasta i to nie tylko nadwiślańskie gminy mają z brakiem wody kłopoty. Gdy zaczynają się pierwsze upały, wody zaczyna brakować na terenie całej gminy. Studnie w zasadzie wysychają, i bywa tak, że strażacy dowożą wodę do tych studni.
– Z pewnością sprawa inwestycji jest priorytetem, i na pewno ruszymy z wodociągami –,zapewniał Przemysław Nowacki.
Sołtysi przyjęli to do wiadomości, choć nie byli do końca przekonani, że tak się stanie. Sołtyska z Bieniewa i Arciechowa w rozmowie po sesji zaznaczyła, że wchodzi podatek za studnie głębinowe, i za co ma płacić, jeśli w tych studniach nie będzie wody?
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak