Strona główna Polska Z ODSIECZĄ PRZYSZŁYM KIEROWCOM

Z ODSIECZĄ PRZYSZŁYM KIEROWCOM

108
0
PODZIEL SIĘ

Rząd Prawa i Sprawiedliwości planuje zmianę finansowania Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Do tej pory pieniądze z egzaminów zasilały konta WORD. Mogło to w znaczący sposób przyczynić się do oblewania kandydatów na kierowców, wymuszania kolejnych podejść i czerpania płynących z tego korzyści. Teraz wpływy mają trafić bezpośrednio do Skarbu Państwa, a utrzymaniem ośrodków zajmą się wojewodowie lub resort infrastruktury.

System nadawania uprawnień, jaki obecnie obowiązuje w Polsce sprawia, że oblewanie kandydatów jest opłacalnym biznesem. Kwoty, jakie trzeba uiścić w celu przystąpienia do egzaminu na kategorię B, to 30 złotych za test teoretyczny i aż 140 złotych za część praktyczną. Dodajmy, że miesięcznie wydawanych jest 40 tysięcy praw jazdy dla świeżo upieczonych kierowców. Przy czym – według statystyk ogólnopolskich – nieco ponad 30 procent podchodzących do egzaminu zdaje za pierwszym razem.
Na początku sierpnia zeszłego roku minister infrastruktury i budownictwa powołał zespół doradczy do spraw szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. Jedną z przyczyn jego powołania były ustalenia Najwyższej Izby Kontroli, wskazujące, że obecna forma przeprowadzania egzaminów państwowych budzi wątpliwości ze względu na samofinansowanie się WORD-ów, aż 90 procent ich dochodów pochodzi z opłat egzaminacyjnych. Fakt ten może budzić obawy co do obiektywizmu egzaminatorów.

Najgorszy system w Europie

Egzamin na prawo jazdy w Polsce jest jednym z najtrudniejszych w Unii Europejskiej. Z testem teoretycznym dajemy radę, najczęstszą przyczyną negatywnego wyniku jest błąd na placu manewrowym w części praktycznej – co potwierdzałoby przypuszczenia o celowym oblewaniu kursantów. Na tle pozostałych krajów członkowskich wypadamy blado, zdawalność np. w Niemczech wynosi 70 procent, a w Czechach nawet 95 procent!
Niestety wyśrubowane wymagania wobec przyszłych kierowców nie przekładają się na bezpieczeństwo na drogach – od ponad dekady górujemy w niechlubnych statystykach wypadków ze skutkiem śmiertelnym.

Powrót do przeszłości

– To byłoby bardzo wskazane, żeby PiS zrobiło z tym porządek. Są WORD-y, które żerują na ludziach; nie są przychylne człowiekowi, tylko działają przeciw niemu. Kandydaci na kierowców z Sochaczewa mają szczęście, bo trafili na porządnych ludzi z płockiego WORD. Tam zawsze egzaminator był przyjacielem zdającego. Co do egzaminatorów, to kiedyś już tak było, że przyjeżdżali na place szkoleniowe przeprowadzać egzaminy i to było bardzo dobre rozwiązanie – mówi Sylwester Lewandowski z Ośrodka Szkoleniowego dla Kierowców „Mechanik”.
Każdy, kto zdawał egzamin na prawo jazdy przed 1992 rokiem, pamięta dobrze, że po egzaminie wewnętrznym w wyznaczony dzień do ośrodków szkoleniowych przyjeżdżali egzaminatorzy, którzy w obecności instruktora sprawdzali umiejętności teoretyczne i praktyczne kursantów, później do życia powołano Wojewódzkie Ośrodki Szkoleniowe. W pewnym sensie PiS proponuje powrót do przeszłości.

Czarne chmury nad WORD

Tam, gdzie jedni korzystają, ktoś musi tracić. Na pewno w napięciu zmian oczekuje administracja WORD-ów. Nietrudno przewidzieć, że nadchodzące zmiany nie będą im na rękę.
– Prace nad poprawką ustawy polegają obecnie na robieniu szumu, miejmy nadzieję, że na tym nie poprzestanie – stwierdza Wojciech Krzewski, dyrektor WORD w Płocku – Sprawa żyje póki co medialnie, nie ma spotkań przygotowujących do zmiany struktury organizacyjnej. Nie widzę też powodów do przejścia z administracji samorządowej do rządowej. Moje stanowisko co do tego pomysłu jest negatywne. W tej chwili zdawalność naszego WORD-u, w tym oddziału w Sochaczewie, jest już wysoka i wynosi ponad 50 procent z egzaminów praktycznych. Przebieg egzaminów w WORD-ach osiągnął na tyle wysoki poziom, że rozbicie ośrodków egzaminacyjnych na wiele małych szkół nie przyniesie chyba pozytywnych rezultatów chociażby z prostego powodu – nie wszystkie szkoły są usytuowane w miejscowościach, które spełniałyby kryteria i umożliwiały wykonanie ustawowych zadań. Mowa o rondach, sygnalizacji świetlnej, skrzyżowaniach i wielu innych, jest bowiem cały szereg wymogów. Jesteśmy po to, aby przygotować kandydata na kierowcę do samodzielnego prowadzenia pojazdu i niestwarzania zagrożenia dla innych uczestników ruchu – wyjaśnia dyrektor.
Niezależnie od przebiegu dalszych wydarzeń, sochaczewianie mogą być spokojni, ponieważ zdawalność w płockim WORD-zie od lat utrzymuje się w granicach 50 procent, co zapewnia mu miejsce w czołówce wśród 49 ośrodków. Tymczasem w skierniewickim WODR, gdzie do niedawna do egzaminów podchodziła większość kandydatów na kierowców z naszego powiatu, zdawalność wynosi nieco poniżej 30 procent.
Joanna Smacka
Fot. Jakub Brzeziński

Fot. Sochaczewianie mogą być spokojni, gdyż zdawalność w płockim WORD jest wysoka