Strona główna Polska KONIEC SWOBODNEJ SIEKIEREZADY

KONIEC SWOBODNEJ SIEKIEREZADY

36
0
PODZIEL SIĘ

Mimo obowiązujących od 1 stycznia liberalnych przepisów dotyczących wycinki drzew, osoby które zamierzają to zrobić, powinny się przedtem głęboko zastanowić. Wystarczy, że w drzewie zagnieździły się mrówki, a czeka nas nieunikniona kara nie tylko za wycinkę bez zezwolenia, ale również za zniszczenie siedliska gatunku będącego pod ochroną. Nielegalna wycinka może być bardzo kosztowna. Ponad milion złotych będzie musiał zapłacić właściciel działki, na której dokonano masowej wycinki drzew w Grodzisku Mazowieckim.

– W związku z liberalizacją przepisów dotyczących wycinki drzew, nie obserwujemy zwiększonego popytu na piły spalinowe. Ich sprzedaż nie odbiega od normy, wynika to jak sądzimy prawdopodobnie z faktu, że część wycinek wykonywanych jest na zasadzie sąsiedzkiej przysługi. Wzrósł natomiast popyt na łańcuchy do pił oraz oleje. Także więcej osób niż zwykle przynosi do nas łańcuchy do ostrzenia. Trudno jednak powiedzieć, czy przekłada się to na masową wycinkę drzew na terenie Sochaczewa, jak i powiatu sochaczewskiego – twierdzą pracownicy z sochaczewskich sklepów prowadzących sprzedaż pił spalinowych.

Cięcie w normie

Masowej wycinki drzew na terenie Sochaczewa nie obserwują również pracownicy Urzędu Miejskiego. – Nie odnotowaliśmy zwiększonej liczby wycinek. Wprost przeciwnie. Wiele osób, zanim do tego przystąpi, konsultuje to z naszym wydziałem – powiedziała nam Agnieszka Tomaszewska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi Urzędu Miejskiego w Sochaczewie. Jak dodaje, według danych urzędu liczba usuwanych na terenie miasta drzew nie odbiega od dotychczasowej normy.
– W ubiegłym roku wydaliśmy około 400 pozwoleń na wycinkę. Muszę jednak zaznaczyć, że liczba wydanych zezwoleń, nie oznacza liczby usuniętych drzew i krzaków. Przeważnie jedna decyzja odnosi się do kilku drzew lub krzaków – wyjaśnia naczelnik wydziału. A to oznacza, że przed zamianą przepisów co roku na terenie Sochaczewa było usuwanych ponad kilkaset drzew różnych gatunków. Do tego dochodziły krzaki, których nie liczy się na sztuki, ale według metrów kwadratowych powierzchni, jakie zajmują. Przykładowo Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu przed przystąpieniem do budowy nowej siedziby policji w Sochaczewie musiała wystąpić do Urzędu Miejskiego o uzyskanie pozwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosły w miejscu planowanego budynku. W wydanym zezwoleniu czytamy, że w związku z inwestycją burmistrz pozwolił na wycinkę 7 orzechów włoskich, 9 klonów, 2 lip oraz 2 świerków. Do tego doszedł jarząb szwedzki – 4 sztuki, tuja – 6 sztuk, tuja siedmiopniowa 1 sztuka, klon – 3 sztuki, mirabelka – 1 sztuka, wierzba – 8 sztuk, kasztanowiec – 1 sztuka oraz 40 m kw. żywopłotu – liguster pospolity, 1500 m kw. krzewów różnych gatunków – stanowiących odrosty drzew.
Pomimo zmiany prawa, nic się w tej materii nie zmieniło, właściciele działek przeznaczonych pod działalność gospodarczą oraz osoby prawne czyli firmy, instytucje itd. nadal muszą ubiegać się o uzyskanie zezwoleń na wycinkę.

Porażająca kara

Podobną zgodę trzeba także uzyskać, o czym nie wszyscy wiedzą, w przypadku, gdy na swojej posesji mamy zarejestrowaną i prowadzimy działalność gospodarczą – na przykład usługi rachunkowości.
– Co prawda nie mieliśmy na terenie Sochaczewa do tej pory takich przypadków, ale o tym, jakie kary mogą spotkać osoby niestosujące się do przepisów, może świadczyć przykład z Grodziska Mazowieckiego – stwierdza Agnieszka Tomaszewska. Co prawda, jak dodaje, nie chce w ten sposób nikogo straszyć, ale to, co zrobiły władze Grodziska, powinno dać niektórym do myślenia.
– Mogę potwierdzić, że Urząd Miejski w Grodzisku Mazowieckim nałożył karę w wysokości 1 124 748 złotych na właściciela kilku działek za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia. Nasza interwencja nastąpiła po zawiadomieniu mieszkańców. Po dokładnym przeanalizowaniu akt sprawy i wizji lokalnej, stwierdziliśmy, że na działkach wycięto kilkaset drzew, z czego 16 sztuk drzew gatunków: brzoza brodawkowata, sosna pospolita i klon zwyczajny, na które właściciel powinien uzyskać stosowne zezwolenie burmistrza Grodziska Mazowieckiego. A ponieważ go nie posiadał, została na niego nałożona kara w wysokości, o której już wspomniałam – poinformowała nas Barbara Michalak z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Grodzisku Mazowieckim. A ponieważ, jak dodaje, piły na terenie Grodziska chodziły w ostatnim okresie przez cały dzień, tamtejszy urząd ma zamiar sprawdzić każde doniesienie mieszkańców zbulwersowanych masową wycinką. I nie chodzi tylko o grunty należące do osób prawnych, ale i fizycznych.

Koniec samowoli

Co prawda w przypadku tych ostatnich nowe przepisy mówią, że można ciąć, co nam się podoba. Ale tylko z pozoru. Otóż pozwolenie trzeba także otrzymać w przypadku prowadzenia wspomnianej działalności gospodarczej. Podobnie jest w przypadku terenów wpisanych do rejestru zabytków, których na terenie Sochaczewa jest też sporo. W tym przypadku musimy to uzgodnić z konserwatorem zabytków.
Zakazane jest również wycinanie pomników przyrody, choć rosną one na prywatnych terenach. Ale zarówno Agnieszka Tomaszewska, jak i Barbara Michalak zwracają uwagę, na jeszcze inne ograniczenia dotyczące wycinki, a wynikające z przepisów ustawy o ochronie przyrody. Pierwsze z nich wynika z tak zwanego okresie lęgowego, czyli okresu od 1 marca do końca października. W tym czasie – jeżeli na drzewie przeznaczonym do wycinki lub obok niego znajdują się gniazda – nie możemy dokonać wycinki.
Ale na tym nie koniec. Ochrona dotyczy również drzew, na których swoje gniazda i siedliska mają np. wiewiórki, nietoperze czy owady objęte ochroną gatunkową. Rozporządzenie zakazuje również niszczenia i usuwania samych gniazd, mrowisk, nor, zimowisk i innych schronień. Mało tego, jeżeli w drzewie, które usunęliśmy, zagnieździły się mrówki podlegające ochronie, to czeka nas nie tylko kara za jego wycięcie, ale również za zniszczenie cennego mrowiska. A do takich zalicza się te założone przez mrówki: łąkowe, pniakowe, północne i smętnicę. A ponieważ laikowi trudno jest odróżnić poszczególne, występujące w Polsce gatunki mrówek, lepiej drzewo zostawić w spokoju.
Podobnie radzimy postąpić, jeżeli zauważymy na nim chrząszcze, a w szczególności pachnicę dębową (Osmoderma eremita). A ta w Polsce objęta jest ścisłą ochroną gatunkową. Dębu z ich siedliskami nie wolno wycinać, gdyż takie drzewo, jak i wszystkie dęby w okolicy, stają się specjalnym obszarem ochrony siedliska w ramach sieci Natura 2000.

Wina bez kary

Niewykluczone, że pachnica dębowa występowała na dębach, które zostały ścięte w Parceli Czerwonce. A tam, jak pisaliśmy, pod topór poszło kilkadziesiąt wiekowych drzew.
– Trudno jest nam ocenić, czy pachnica dębowa występowała na tych dębach. Jednak po państwa informacji dokładnie przyjrzeliśmy się sprawie. Sprawdzając, czy wycinka została dokonana z poszanowaniem prawa. Okazało się jednak, że nie mogliśmy się do niczego „przyczepić” – powiedziała nam Aneta Ćwiklińska, inspektor do spraw ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Sochaczew. Urząd Gminy sprawdził nawet czy teren, na którym dokonano wycinki, nie jest w planie przestrzennego zagospodarowania przeznaczony pod działalność gospodarczą. Ale tu, jak dodaje Aneta Ćwiklińska, także natrafiono na barierę. A ta polegała na tym, że co prawda część działek ma takie przeznaczenie, ale żadna działalność nie jest tam prowadzona: – A to, jak powiedziano nam podczas szkoleń, blokuje możliwość nałożenia kary – wyjaśnia inspektor. Dodając jednocześnie, że już wkrótce nastąpi nowelizacja przepisów.
Będą one nakładały na wszystkie osoby, które zechcą dokonać wycięcia drzew lub krzewów na swojej nieruchomości, obowiązek zgłoszenia do samorządu, że takie działania będą podjęte. Dodatkowo zostanie wprowadzony zapis mówiący o tym, że jeżeli na danej nieruchomości zostaną usunięte drzewa czy krzewy, właściciel nie będzie mógł zbyć tej nieruchomości na potrzeby innego podmiotu – chociażby prowadzącego działalność gospodarczą, na przykład deweloperowi – przez okres pięciu lat, gdyby to zrobił, podlegałby karze. Karane mają być też osoby, które nie zgłoszą zamiaru wycinki.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak