Strona główna Sochaczew miasto Auta stoją na chodniku a dzieci chodzą po jezdni

Auta stoją na chodniku a dzieci chodzą po jezdni

22
0
PODZIEL SIĘ

Wygląda na to, że niektórzy kierowcy mają w pogardzie przepisy. A przy okazji stwarzają ogromne zagrożenie dla pieszych. Tak dzieje się od dawna na części ulicy Pokoju. Gdzie mimo zakazów kierowcy parkują na chodniku.
Na początku grudnia ubiegłego roku wprowadzono zakaz parkowania samochodów na ulicy Pokoju, na odcinku od skrzyżowania z ulicą Żeromskiego do Staszica. Ustawione tam znaki informują, że zostawienie pojazdu, obojętnie po której stronie ulicy, grozi nie tylko mandatem, ale i odholowaniem auta na policyjny parking, co dodatkowo podnosi koszty, jakie poniesiemy w związku ze złamaniem przepisów.
Dodajmy, że znaki zakazu ustawiono nie tylko, aby zwiększyć przepustowość ulicy. Miało to również na celu zapobiec parkowaniu samochodów na chodniku. Zwiększając tym samym bezpieczeństwo dzieci idących do Szkoły Podstawowej nr 4.
Okazuje się jednak, że kierowcy niewiele sobie z tego robią. Jak parkowali na chodniku, tak parkują nadal. Mało tego, niektórzy z nich tarasują samochodami cały chodnik, zmuszając tym samym idące do, lub ze szkoły dzieci do wejścia na jezdnię.
Jak mówią rodzice uczniów, mimo ustawienia znaków zakazu postoju, nigdy do tej pory nie widziano tam funkcjonariuszy sochaczewskiej drogówki, którzy karaliby łamiących zakaz kierowców. – Jest to dla mnie dziwne. Tym bardziej, że policja co rusz robi kierowcom naloty na ulicy Żeromskiego. Tymczasem na Pokoju jakoś ich nie widać – twierdzą rodzice, których dzieci muszą chodzić jezdnią, aby ominąć tarasujące chodnik samochody. Dodają również, że nie jest prawdą, aby w rejonie ulicy Pokoju trudno było znaleźć miejsce do parkowania, i to dlatego kierowcy zmuszeni są do łamania przepisów.
– Po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania zrobiło się luźniej i zawsze można znaleźć miejsce do pozostawienia samochodu. Zresztą, kto nie chce płacić za postój, może pozostawić auto na targu, gdzie nikt nie pobiera za to opłat. Ale najwidoczniej dla niektórych jest to za daleko – twierdzą nasi rozmówcy.
Przy okazji dodajmy, że kilka lat temu – gdy komendantem sochaczewskiej policji był inspektor Józef Suchecki – sochaczewska policja przeprowadziła swoisty eksperyment. Przez tydzień funkcjonariusze KPP w Sochaczewie bardzo skrupulatnie sprawdzali, czy kierowcy na terenie miasta parkują według obowiązujących przepisów. Skutek akcji był taki, że przez kilka dni liczba parkujących w Sochaczewie samochodów drastycznie spadła. Do tego stopnia, że zatarasowana zwykle ulica Reymonta świeciła pustkami. Akcję przerwano dopiero na prośbę ówczesnych władz miasta, zaniepokojonych działaniami sochaczewskiej drogówki.
Czyżby podobną akcję trzeba byłby przeprowadzić teraz, aby uzmysłowić niektórym kierowcom, że przepisy są po to, aby ich przestrzegać a nie łamać?
Jerzy Szostak
Fot. Janusz Szostak
Fot. Niektórzy kierowcy tarasują samochodami cały chodnik, zmuszając dzieci do wejścia na jezdnię.