Strona główna Kultura Tworzą wspólnie powieści

Tworzą wspólnie powieści

140
0
PODZIEL SIĘ

W ramach Dyskusyjnego Klubu Książki w Kramnicach Miejskich w poniedziałek, 27 lutego, gościli Maria Ulatowska i Jacek Skowroński, autorzy powieści. Od kilku lat piszą wspólnie, to co tworzą zyskuje im uznanie czytelników. Sala Kramnic wypełniona była wielbicielami ich utworów, a pytań nie brakowało.

– Nigdy nie chciałam pisać, i nigdy nie sądziłam, że będę pisać książki. Nie było to moim marzeniem. To był czysty przypadek – powiedziała Maria Ulatowska na początku spotkania autorskiego. Pisarka zajmuje się współczesnymi powieściami obyczajowymi. Z kolei jej twórczy partner, Jacek Skowroński stwierdził, że u niego było dokładnie na odwrót.
– Ja zawsze chciałem pisać. Lubię pisać i na tej niwie chciałem osiągać sukcesy. Mnie największą satysfakcję przyniosła powieść „Był sobie złodziej”. Potem po wielu trudach literackich zachciało mi się napisać o czymś prawdziwym i tak powstała książka „Zabić, zniknąć, zapomnieć” opisująca losy płatnego, polskiego mordercy. Starałem się napisać tak, aby czytelnik nie tylko zrozumiał tę postać, ale w jakimś stopniu polubił. Jestem pewny, że tacy ludzie, jak mój bohater istnieją obok nas. Z pewnością zetknęliśmy się z nimi przelotnie niejeden raz, choć nie wiemy, że to właśnie oni są mordercami – stwierdził Jacek Skowroński.
W pewnym momencie dwójka pisarzy doszła do wniosku, że zaczną wspólnie pisać. Jak mówili, wszystkie ich powieści są w pełni realistycznymi i opartymi na autentycznych wydarzeniach, choć postacie powieściowe są fikcyjne. Prawdziwe są też miejsca, w których toczy się akcja. Pierwsza wspólna powieść „Autorka” powstała z chęci pomieszania tworzonych przez nich gatunków literackich – powieści obyczajowej z kryminałem. Tak zatem powstała współczesna powieść obyczajowa z elementami sensacji.
Całkowitym przełomem było napisanie „Historii spisanej atramentem”, powieści powstałej na kanwie pamiętnika spisanego ponad sto lat temu przez dziadka Marii Ulatowskiej.
– Maria dała mi pewnego dnia gruby brulion wypisany kaligraficznym pismem. To dzieje wielkiej, zakazanej miłości, jaka narodziła się ponad sto lat temu. Bohaterem tej niezwykłej historii i autorem pamiętnika jest młody ksiądz, który walczy z rozterkami pomiędzy służbą Bogu, dochowaniem celibatu, a miłością do tej jedynej, wspaniałej kobiety – mówi Jacek Skowroński.
– Gdyby nie ta wielka miłość, nie byłoby mnie na świecie – mówi jego partnerka. – Wyruszyliśmy śladami mojego dziadka na Ukrainę, Wołyń, Podole, Paryż i Ruś. Zakochani zawarli związek małżeński, ale ewangelicki, bo dziadek do końca życia był księdzem, choć nie pełnił posługi kapłańskiej. Podróż życia tej pary zakończyła się tutaj, w Sochaczewie. Dziadkowie zamieszkali na ulicy Kolejowej w 1930 roku. Dziadek wyjechał stąd do Warszawy, do syna dopiero po śmierci żony. „Historia” opisuje losy tej miłości od 1903 do 1913 roku. Dalsze dzieje dziadków są już w przygotowaniu – dodaje Maria Ulatowska.
Już za miesiąc ukaże się kolejna wspólna powieść pisarskiego duetu, „Tylko milion”. Jak zaznaczają, nikogo w niej nie zamordują, choć zapewne emocji i wrażeń z życia wziętych nie zabraknie.
BN
Fot. Bogumiła Nowak