Strona główna Sport SREBRNO – ZŁOTA KATARZYNA

SREBRNO – ZŁOTA KATARZYNA

31
0
PODZIEL SIĘ

TENIS STOŁOWY Po raz 85. spotkała się polska elita tenisa stołowego po to, by walczyć o medale Mistrzostw Polski. Do Częstochowy przyjechały dwie zawodniczki reprezentujące nasze powiatowe kluby – Katarzyna Grzybowska-Franc (SKTS Sochaczew) oraz Aleksandra Paruszewska (Tęcza Budki Piaseckie). Cele miały zupełnie inne. Pani Katarzyna walczyła o medale. Juniorka Ola jako debiutantka w imprezie tej rangi, zdobywała doświadczenie.
W grze indywidualnej podopieczna Bronisława Gawrylczyka (SKTS) pierwsze cztery rundy przeszła bez straty seta. Dopiero w półfinale musiała się mocno napracować. Jej przeciwniczka to była zawodniczka sochaczewskiego klubu – Natalia Partyka oraz koleżanka z reprezentacji Polski. Pojedynki pomiędzy znającymi się rywalkami są z reguły bardzo zacięte. Tak też było i tym razem. Bój trwał siedem setów. 4:3 wygrała Grzybowska-Franc.
Finał z Li Qian był nie mniej zacięty. „Mała” prowadziła już 3:0. Pani Kasia znana jest z waleczności. Mocno skoncentrowana doprowadziła do remisu. Niestety w decydującym secie Li Qian okazała się lepsza. Pierwszy medal został zdobyty. Do kolekcji naszej Grzybci trafił srebrny.
Aleksandra Paruszewska starała się, jak mogła. Przegrała do zera z Roksaną Załomską. Sukcesem naszej juniorki był każdy zdobyty przez nią punkt.
W grze podwójnej Grzybowska zagrała w parze z Partyką. Nasz eksportowy debel nie miał sobie równych. Przez turniej przeszedł z prędkością huraganu. Zmiatane były kolejne rywalki, którym udało się urwać zaledwie jednego seta. Złote medale zasłużenie trafiły do Katarzyny Grzybowskiej-Franc oraz Natalii Partyki.
Ola Paruszewska zagrała z Natalią Szymczyk. Nie przeszły jednak pierwszej rundy, przegrywając 0:3.
85. Mistrzostwa Polski przeszły do historii. Czas na decydującą fazę rozgrywek żeńskiej Ekstraklasy. Przed drużyną SKTS dwa niezmiernie ciężkie i na dodatek bardzo ważne mecze. W najbliższą sobotę (11.03) nasze panie zagrają w Lidzbarku Warmińskim z Polmlekiem. Tydzień później (18.03) do Sochaczewa przyjeżdża GLKS Nadarzyn. Mecze te trzeba wygrać, żeby móc myśleć o awansie do pierwszej czwórki Ekstraklasy.
Tomasz Ertman
Fot. arch. Krzysztof Lewandowski