Strona główna Nowa Sucha SAMORZĄDOWCY NIE CHCĄ ZMIAN

SAMORZĄDOWCY NIE CHCĄ ZMIAN

85
0
PODZIEL SIĘ

Proponowane zmiany w ordynacji wyborczej do samorządów nie mają wielu zwolenników w Nowej Suchej. Obawy budzi głównie dwukadencyjność wójtów. Bo czy warto wyzbywać się po 8 latach dobrego gospodarza? Czy nie będzie to ze szkodą dla lokalnych społeczności, i czy nie jest to ograniczeniem praw obywatelskich? Czy prawo może działać wstecz? Takie pytania padały podczas sesji Rady Gminy w Nowej Suchej.

– Wszyscy wiemy, że przepisy nie mogą obowiązywać wstecz. A to właśnie proponuje się w nowym prawie o samorządach. Możemy się zgodzić na zmiany, takie jak dwie kadencje na stanowisku wójta, ale chcemy konsultacji społecznych – stwierdził Mariusz Miziołek, jeden z radnych gminy Nowa Sucha.
Właśnie radni gminy Nowa Sucha dobitnie przedstawili swoje stanowisko w tej kwestii podczas sesji 2 marca. Przyjęli uchwałę w sprawie sprzeciwu wobec zapowiadanych zmian prawa samorządowego w Polsce. Na 13 obecnych radnych, uchwałę poparło 12 osób. Jedna radna wstrzymała się od głosu.
– Zabolało mnie to, co się ostatnio mówi, że w samorządach są złodzieje. Obecnie takie opinie o samorządowcach krążą. Są one dla nas krzywdzące. Kibicuję obecnemu rządowi, bo chciałabym, żeby się coś u nas zmieniło. Moje zdanie jest takie, że niekoniecznie funkcje muszą być dożywotnie. Choć z drugiej strony uważam, że nasz wójt jest bardzo dobrym gospodarzem i jestem za jego dalszym gospodarzeniem w naszej gminie – mówi Barbara Kosmalska, przewodnicząca Komisji Społeczno-Budżetowej Rady Gminy Nowa Sucha, która wstrzymała się od głosu przy podejmowaniu przez radnych uchwały sprzeciwiającej się zmianom.
Zaznacza jednak, że nie jest przeciwko swym kolegom głosującym za uchwałą, ale nie czuje się politykiem i nie chce decydować w kwestiach politycznych.

Kategoryczny sprzeciw

Radni z Nowej Suchej przyjmując uchwałę, oparli się o propozycję Konwentu Gmin Województwa Mazowieckiego, w którego strukturach działa gmina Nowa Sucha. Zatem powołali się na ustawę o samorządzie gminnym z 1990 roku, Europejską Kartę Samorządu Lokalnego z 1985 roku oraz statut Gminy Nowa Sucha.
„Rada gminy stwierdza, że pojawiające się w przestrzeni publicznej kategoryczne zapowiedzi radykalnych zmian w samorządowym prawie wyborczym w zakresie rewizji zakresu okręgów wyborczych, ograniczenia możliwości udziału w procesie wyborczym komitetów obywatelskich, podniesienie progów wyborczych, ograniczenia kadencyjności organów wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego, a także ograniczenia obywatelom ich konstytucyjnych praw i wolności w szczególności wynikających z artykułu 62 Konstytucji RP – godzą w prawa obywateli Rzeczpospolitej Polskiej” – stwierdza uchwalony przez radnych dokument.
– Ta uchwała oddaje nastroje, jakie są obecnie w naszych gminach. Nas najbardziej boli to, że nikt nie chce z nami rozmawiać. Uważamy, że trzeba rozmawiać z samorządowcami, jeśli chce się zmieniać prawo samorządowe. Gdy niedawno obchodzono 25-lecie samorządów, to chwalono dokonania, jakie w nich zaszły. Podkreślano, że to samorządy najlepiej się sprawdziły po transformacji, a teraz twierdzi się wręcz coś odwrotnego, zarzucając nam patologię. Mówi się, że jesteśmy złodziejami, aferzystami i próbujemy jak najdłużej utrzymać się na swoich stanowiskach. To jest bardzo krzywdzące dla nas, dla tych, którzy ciężko pracują na wizerunek własnej gminy – stwierdził Maciej Mońka, wójt gminy Nowa Sucha.

Niech decydują wyborcy

Zdaniem Macieja Mońki, zarzut, że wielu wójtów latami pełni swe funkcje, jest mocno naciągany. Jak stwierdza, powołując się na ogólnie dostępne statystyki, dotyczy to jedynie 7 procent z nich. Zatem w większości przypadków następują zmiany na stanowiskach.
– Nie powinno się odbierać prawa do decydowania obywatelom o tym, kogo chcą widzieć na stanowisku wójta. To wyborcy powinni mieć prawo wyboru. Jeśli ktoś się sprawdzi, to zostanie wybrany. My raczej powinniśmy decydować, jak poprawić frekwencję wyborczą. Obecnie jedynie około 50 procent mieszkańców gmin chodzi do wyborów. Tak więc połowa nie uczestniczy w życiu publicznym. I tu jest pole do aktywnego działania – dodaje wójt.
– Co cztery lata moja działalność podlegała ocenie wyborczej wśród mieszkańców gminy. To demokratyczne i sprawdzone rozwiązanie. Nowe propozycje dotyczące dwukadencyjności niewiele mają wspólnego z demokracją. Tu chodzi raczej o kwestie wygrania wyborów samorządowych – twierdził podczas niedawnej sesji rady gminy Roman Kujawa – wójt gminy Iłów, który rządzi już pięć kadencji.
Krytycznie o propozycjach wypowiadają się też inni wielokadencyjni wójtowie. Stwierdzają, że nowe przepisy nie będą korzystne zwłaszcza dla małych gmin, w których nie ma aż tak wielu możliwości i chętnych do pracy samorządowej. Marek Olechowski, wójt gminy Teresin, stwierdził, że takie działania mogą te gminy w przyszłości sparaliżować. Zbyt częsta wymiana zamiast pomóc zahamuje aktywność, gdyż przez pierwszą kadencję wójt będzie się uczył, a przez drugą szukał sobie nowej pracy.

Chcą konsultacji

Z kolei wójt Maciej Mońka zauważa, że wszystkie kolejne ekipy rządzące od chwili powstania samorządów majstrują stale przy prawie o samorządach i ograniczają im kompetencje, krok po kroku zawłaszczają ich pole działania. Stwierdził wręcz, że stosowaną od lat regułą stało się dorzucanie samorządom zadań do wykonania przy jednoczesnym ograniczaniu funduszy na te zadania. To prowadzi do osłabienia działalności i aktywności samorządów, zwłaszcza na polu inwestycyjnym, gdyż trudno wszystko sfinansować.
Dla porównania, jak zaznaczył wójt Mońka, kompetencje samorządów lokalnych w krajach zachodnich są bardzo silne, a jednostki te są niezależne od władzy centralnej. Natomiast na terenach wschodniej Europy samorządowcy pełnią jedynie funkcje dekoracyjne. Zdaniem wójta Mońki do takiego wschodniego wzorca może dojść, jeśli będzie zabierać się uprawnienia samorządowcom i centralizować władzę w terenie. A tego w interesie lokalnych władz trzeba uniknąć.
Rada gminy zaapelowała do prezydenta RP i polskiego parlamentu, aby nie podejmowali decyzji godzących w prawa wyborcze obywateli i zanim przyjmą zmiany, podali nowe propozycje pod powszechną konsultację społeczną.
„Rada gminy dostrzega przy tym konieczność podjęcia rzetelnych prac zmierzających do systemowego przeglądu prawa samorządowego, w szczególności prawa ustrojowego, a więc następnie wypracowania kompleksowej propozycji zmian w tym zakresie. Bez podjęcia działań w tym zakresie, kolejne zmiany prawa samorządowego będą nadal interwencyjne, fragmentaryczne i niespójne” – takim stwierdzeniem kończy się uchwała oprotestowująca nowe propozycje w prawie o samorządach.
– Nie zgadzam się z propozycją tych zmian, ponieważ proponowane zapisy są krzywdzące dla samorządowców. Nie odpowiada też mi idea kadencyjności burmistrzów, która ma działać wstecz. To sprzeczne z prawem. Poza tym uważam, że jeśli ktoś jest dobrym gospodarzem, to może być nawet dziesięć razy z rzędu wybrany. Cała Europa tak robi i to się sprawdza. Nie widzę powodu wprowadzania takich zmian, jakie są nam proponowane – podkreślił radny Marcin Kubiak, postulując jednocześnie przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych przy temacie zmian prawa samorządowego.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak