Strona główna Sochaczew miasto WESZŁA PROSTO POD KOŁA

WESZŁA PROSTO POD KOŁA

102
0
PODZIEL SIĘ

Niewiele brakowało, aby kobieta przechodząca przez ulicę Chodakowską w niedozwolonym miejscu, przypłaciła swoją lekkomyślność życiem. Potrącona przez samochód, w bardzo ciężkim stanie przebywa w szpitalu.

– Raz, że przechodziła nie po pasach, dwa, że rozmawiała przez telefon. W takiej sytuacji, jak ta, gdy ktoś wpadnie pod samochód, to się nagle dramat z tego robi. A tu najpierw trzeba przemyśleć to, co się chce zrobić. Wychodzi na to, że nawet nie spojrzała czy ktoś jedzie, czy nie – relacjonuje jeden ze świadków zdarzenia, do jakiego doszło w niedzielę, 26 lutego na ulicy Chodakowskiej w Chodakowie.

O włos od śmierci

Według wstępnych ustaleń policji, 30-letnia mieszkanka Sochaczewa wbiegła wprost pod opla corsę, którym kierował 23-letni mężczyzna. Badanie kierowcy na zawartość alkoholu w organizmie wykazało, że był trzeźwy, a najpewniej wina jest po stronie pieszej.
Kobieta w ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala w Sochaczewie. Ulica Chodakowska zablokowana została na ponad 2 godziny.
– O wypadkach w tym miejscu nie mamy dużo zgłoszeń. Z naszego, policyjnego punktu widzenia nie jest to szczególnie niebezpieczna droga. Ale wypadki są nie tylko w tym miejscu. Dlatego apelujemy do pieszych o zachowanie szczególnej uwagi przy przejściu przez jezdnię – mówi Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie – Zasada jest taka, że nawet jeśli mamy pierwszeństwo, a nadjeżdżający autem kierowca nie zwalnia, to nie ma co się pchać pod koła. W miejscu, gdzie nie ma przejścia, wymagana jest wzmożona uwaga. Nie można gwałtownie wbiegać na ulicę lub drogę. Trzeba upewnić się, czy nic nie nadjeżdża. Z kolei kierowca w czasie jazdy nie powinien rozmawiać przez telefon i na terenie miasta powinien zdejmować nogę z gazu.
Jak mówią mieszkańcy Chodakowa, wcześniej czy później do tragedii w tym miejscu i tak by doszło.
– Może coś się w końcu zmieni i zrobią tu pasy. Ludzie tutaj ciągle przechodzą, bo idą z przychodni do apteki, i z apteki do przychodni. A mimo to nikt nigdy nie pomyślał, aby na skrzyżowaniu alejek z ulicą wyznaczyć przejście dla pieszych, czy chociażby ustawić bariery ochronne uniemożliwiające nagłe wtargnięcie na jezdnię. Myśleliśmy, że coś takiego powstanie przy okazji remontu pasażu, ale nikomu nie przyszło to do głowy. Może teraz, jak będą remontowali Chodakowską, to w końcu zrobią tu przejście, bo najbliższe jest przy okrąglaku – dodaje kolejny ze świadków zdarzenia.

Poprawią bezpieczeństwo?
Mieszkańcy mają nadzieję, że władze miasta oraz Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, który jest właścicielem Chodakowskiej, przychylą się do ich prośby i w ramach zaplanowanej w tym roku przebudowy ulicy wykonają bezpieczne przejście dla pieszych. Ewentualnie zamontują bariery ochronne na wysokości Pasażu Duplickiego. W sumie nie jest to duży wydatek w porównaniu z kosztami remontu. Ten zaś przewidują m.in. wymianę jezdni wraz z podbudową. Ulica, której jezdnia ma w niektórych miejscach 9 metrów szerokości, zostanie zwężona na całej swojej długości do 7 metrów. Z kolei dla wygody kierowców zostanie ona poszerzona na ostatnim odcinku, przy rondzie Jana Pawła II. W ramach remontu przewidziano także przebudowę skrzyżowań z Pocztową i Włókienniczą. W planach jest również budowa trzech zatok autobusowych i ułożenie nowych chodników po obu stronach ulicy. Na Chodakowskiej pojawi się także ścieżka rowerowa oraz nowe, energooszczędne lampy.
Dlatego, patrząc na zakres prac oraz i ewentualny koszt remontów, wydatek kilku tysięcy złotych na poprawę bezpieczeństwa w rejonie skrzyżowania Chodakowskiej z Pasażem Dupilickiego wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Tym bardziej, że nie powinien on stanowić dużego obciążenia dla miejskiego budżetu.
Bogumiła Nowak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZalało drogę
Następny artykułZMASAKROWANA NASTOLATKA