Strona główna Sochaczew miasto To tylko planowana wycinka

To tylko planowana wycinka

108
0
PODZIEL SIĘ

W ubiegłym tygodniu w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony od zbulwersowanych mieszkańców Sochaczewa. Powodem ich zdenerwowania było wycięcie świerków rosnących przy ulicy Traugutta przed sklepem Społem.
– Te świerki rosły razem ze mną. Zawsze tu były. Kiedy je wycięto, poczułem się jakbym stracił jakąś cząstkę siebie. Dla mnie były one jednym z symboli Sochaczewa, uwieczniane praktycznie na każdej pocztówce z naszego miasta. Jak tak dalej pójdzie, wytną wszystkie sochaczewskie drzewa – powiedział nam jeden z naszych czytelników.
O powód wycinki spytaliśmy Józefa Chociana, prezesa sochaczewskiej spółdzielni „Społem”. – Wycinka nie ma nic wspólnego z ostatnią zmianą przepisów. I nie jest prawdą, że czekaliśmy na nią do tego roku, czyli do chwili wejścia znowelizowanej ustawy w życie. Była ona już planowana od dawna. Pozwolenie na usunięcie świerków, które były w złym stanie i zagrażały budynkowi, jak i przechodniom, otrzymaliśmy w czerwcu 2016 roku. Zatem o żadnej samowoli nie ma mowy. Chciałbym jednocześnie uspokoić mieszkańców, że w miejsce wyciętych świerków pojawią się nowe nasadzenia – powiedział nam Józef Chocian.
Potwierdziła nam to również Agnieszka Tomaszewska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi Urzędu Miejskiego w Sochaczewie.
– Społem wystąpiło do nas o pozwolenia na usunięcie świerków rosnących przy Traugutta jeszcze w ubiegłym roku. Wydaliśmy pozwolenie na ich wycinkę ze względu na zły stan biologiczny drzew. Zaznaczając jednocześnie w decyzji, że w miejsce usuniętych drzew muszą zostać posadzone nowe – poinformowała nas Agnieszka Tomaszewska.
W rozmowie z nami naczelnik zwróciła uwagę, że mimo obowiązującego od 1 stycznia liberalizowanego prawa dotyczącego wycinki drzew, jej wydział nie zaobserwował, aby mieszkańcy nadmiernie z tego korzystali. Co oznacza, że drzewa stanowią dla nich wartość samą w sobie. Jednocześnie Agnieszka Tomaszewska dodała, że co prawda w nowych przepisach pada stwierdzenie, że wycinki bez pozwolenia może dokonywać osoba fizyczna – będąca właścicielem działki, ale to pojęcie jest dość wąskie.
– Wielu osobom wydaje się, że jeżeli płaci podatek, to tym samym jest właścicielem gruntu i nie musi nas pytać o pozwolenie na wycinkę. Nic bardziej mylnego. Zapis dotyczy jedynie faktycznych właścicieli terenu, a nie wieczystego użytkowania czy posiadacza samoistnego, gdyż takie osoby muszą uzyskać od nas pozwolenie. Pozwolenie trzeba także otrzymać w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej. Podobnie jest w przypadku terenów wpisanych do rejestru zabytków, których na terenie Sochaczewa jest też sporo. W tym przypadku musi to uzgodnić z konserwatorem zabytków. Dodam również, że zakazane jest wycinanie pomników przyrody, choć rosną one na prywatnych terenach – wyjaśnia Agnieszka Tomaszewska. Radząc jednocześnie, że jeżeli mamy jakieś wątpliwości w związku z wycinką drzewa na swojej posesji, to zgłaszajmy się do kierowanego przez nią wydziału. A warto zasięgnąć informacji. Co prawda obowiązujące przepisy są bardziej niż liberalne, to za ich złamanie czekają dokuczliwe kary. Otóż kara za samowolną wycinkę wynosi obecnie 500 złotych za każdy centymetr obwodu pnia usuniętego drzewa. Powinny o tym pamiętać szczególnie spółdzielnie mieszkaniowe oraz wspólnoty mieszkaniowe, których zmienione przepisy nie dotyczą. A te, jeszcze raz przypominamy, dają wolną rękę co do losu drzew tylko osobom fizycznym.
Jerzy Szostak
Fot. Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZASYPALI NURT BZURY GRUZEM
Następny artykułPrzebudują stadion?