Strona główna Bez kategorii MASAKRA DWUSTULETNICH DĘBÓW

MASAKRA DWUSTULETNICH DĘBÓW

45
0
PODZIEL SIĘ

Takiego barbarzyństwa związanego z wycinką drzew mieszkańcy Czerwonki Parceli do tej pory nie widzieli. W ciągu zaledwie kilku dni zostało wyciętych kilkadziesiąt rosnących tam dębów. Niektóre z nich mogły mieć nawet 200 lat.

– Tego, co się tu stało, nie mogę nazwać inaczej jak barbarzyństwem. To były wspaniałe, stare drzewa. Chodziliśmy tam na grzyby. Niektóre z nich mogły mieć nawet 200 lat. Teraz ich już nie ma, ponieważ właściciel posesji postanowił je wyciąć. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Z tego co wiem, chce podzielić ten grunt na działki i je sprzedać. Ale, po co je wycinał. Przecież działka z drzewami, w dodatku dębami, i tak starymi jest dużo więcej warta niż pusty wygon – powiedział nam jeden z mieszkańców osiedla.
Jego sąsiad ma inną teorię dotyczącą wycinki: – Według mnie nie chodziło tutaj o usunięcie drzew w związku ze sprzedażą działek. Po prostu dęby zostały ścięte, aby je sprzedać. Niektóre z nich mają po 140 centymetrów średnicy i 3 metry w obwodzie. Takie drewno, w dodatku dąb, można sprzedaż po 1000 złotych za metr sześcienny. A tych metrów lekko licząc jest ponad setka. Tak że, jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Według mnie gdyby nie liberalizacja przepisów dotyczących wycinki drzew, to do podobnej sytuacji by nie doszło. Ale nawet przy takich przepisach ludzie powinni zachować umiar i zastanowić się, co robią – dodaje nasz rozmówca.

Apel o zastanowienie

Pracownicy Urzędu Gminy Sochaczew pytani przez nas o wycinkę dębów w Czerwonce Parceli bezradnie rozkładają ręce: – Tak, wiemy o tej sprawie. Jednak nic nie możemy zrobić. Takie są teraz przepisy, a te z dniem 1 stycznia 2017 roku odebrały wójtowi prawo do wydawania pozwoleń lub zakazu wycinki drzew. Teraz, jeżeli drzewo rośnie na prywatnej działce, to jej właściciel może je wycinać, nie pytając nikogo o zgodę. Choć z drugiej strony wiele osób, które chcą to zrobić, powinny się poważnie zastanowić, zanim zdecydują się na taki krok – powiedziała nam Aneta Ćwiklińska, inspektor do spraw ochrony środowiska w Urzędzie Gminy Sochaczew. Jak dodaje, rząd zapowiada zmianę przepisów dotyczących wycinki. Ale póki to nie nastąpi, to bez pozwolenia można usuwać drzewa, które rosną na prywatnych gruntach i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ograniczenia obowiązują jedynie wtedy, gdy dany teren jest wpisany do rejestru zabytków lub objęty przepisami dotyczącymi ochrony przyrody.

Zdążyć przed zmianą

– Przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach będą zmienione – zadeklarował prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas spotkania z warszawskimi i podwarszawskimi strukturami partii.
Jednak zapowiadana zmiana przepisów wywołała odwrotny skutek od zamierzonego. Otóż, jak wynika z naszych informacji, w ubiegłym tygodniu urzędy gmin były zasypywane pytaniami od właścicieli gruntów. Ci dopytywali się, czy w związku z zapowiedzianą zmianą mogą jeszcze wycinać drzewa, i ile mają na to czasu, ponieważ chcą zdążyć z wycinką przed zapowiadaną zmianą, która ma zaostrzyć przepisy.
Ale na szczęście nie wszyscy mają takie podejście. Jak powiedzieli nam mieszkańcy osiedla w Czerwonce Parceli, w ubiegłym roku gmina zleciła wykonanie prac związanych z udrożnieniem rowu melioracyjnego, nad którym rosła część wyciętych dębów: – Z tego co słyszeliśmy, pracownicy firmy, która podjęła się tego zadania, od razu zaznaczyli władzom gminy, że dębów rosnących wzdłuż rowu nie będą wycinać. W przeciwieństwie do właściciela terenu pamiętali, że dla nas, Polaków dąb jest świętym drzewem – stwierdzają nasi rozmówcy.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPolicyjne podsumowanie roku
Następny artykułPodtapia gminę