Strona główna Edukacja SZKOŁA TO WŁAŚCIWE MIEJSCE W MOIM ŻYCIU

SZKOŁA TO WŁAŚCIWE MIEJSCE W MOIM ŻYCIU

106
0
PODZIEL SIĘ

Z Hanną Celedą, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 im. Marii Konopnickiej w Sochaczewie, rozmawia Bogumiła Nowak

Szkoła Podstawowa numer 2 jest najmniejszą, ale jednocześnie najstarszą placówka oświatową w Sochaczewie, gdyż w tym roku będzie obchodzić stulecie swego istnienia. Jak bagaż historii rzutuje na współczesność?
Rzeczywiście, historia naszej szkoły sięga roku 1917, kiedy to założono jednoklasową szkołę w Boryszewie. Przez dwa lata mieściła się w lokalu Akcyjnego Towarzystwa Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Boryszewie. Z uwagi na zwiększającą się liczbę uczniów w 1920 roku zarząd fabryki począł czynić starania o otwarcie nowej szkoły. W rezultacie kilkuklasowa szkoła mieściła się w czterech oddalonych od siebie o około kilometr budynkach, które były zupełnie nieprzystosowane do nauczania dzieci, bez podstawowych urządzeń i pomocy naukowych. W 1958 roku szkołę przeniesiono do nowego budynku przy ówczesnej ulicy Dzierżyńskiego 44, a obecnie 15 Sierpnia 44. I mieści się w tym obiekcie do dziś. Lata 60. i 70. był to okres wyżu demograficznego i mieliśmy bardzo dużo uczniów. W latach od 1960-1990 szkołę opuściło 2277 absolwentów, a w latach 1990 – 2006 tylko 1064.
Rok 1999 był szczególny dla nas, gdyż wtedy – w wyniku reformy oświaty – szkoła przekształciła się w sześcioklasową. Konsekwencją tego było zmniejszenie się liczby uczniów oraz pracujących w szkole nauczycieli. Przez kilka lat byliśmy podzieleni, ponieważ dzieci z klas 0-3 uczyły się w budynku byłego Domu Kultury, który istniał przy Zakładach Boryszew, a został przekazany w zarząd Urzędowi Miasta Sochaczew. Nasza szkoła stale się zmienia i unowocześnia, ale nie zapominamy o jej historii.

W tym roku przybędzie uczniów w wyniku reformy oświaty i powrotu do szkół ośmioklasowych. Zapewne będą to w pewnym stopniu rewolucyjne zmiany.
Myślę, że chyba nie do końca. Mam wielką nadzieję, że w naszej szkole nie będą to zmiany nazbyt rewolucyjne, ponieważ jesteśmy szkołą podstawową i nią pozostaniemy. W roku szkolnym 2017/18 powstaną klasy siódme, będę też istniały klasy przedszkolne, może oddziały dziesięciogodzinne lub pięciogodzinne. Obecnie mamy 282 uczniów. Mam nadzieję na zwiększenie w przyszłości liczby uczniów.

Nie grozi szkole system dwuzmianowy?
Nie będzie to do końca system jednozmianowy, bo trzeba przyznać, że pomieszczeń w naszej szkole jest wciąż za mało, więc staramy się je efektywnie wykorzystywać. Jedną z sal zajmuje pracownia informatyczna, inne to biblioteka i świetlica. Cieszymy się, że udało nam się w ramach Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego wywalczyć finanse na budowę dwóch boisk. Powstało boisko do piłki koszykowej wraz ze skocznią w dal, a w tym roku szkolnym boisko do piłki nożnej z bieżnią. Warunki do uprawiania sportu znacznie się poprawiły. Nie mamy jeszcze pełnowymiarowej sali gimnastycznej, o której marzymy. Bardzo byśmy ją chcieli mieć, ale na razie jest to niemożliwe. Mam nadzieję, że jednak w przyszłości uda się w naszej szkole pobudować salę gimnastyczną z prawdziwego zdarzenia.

Obecnie w szkole trwają przygotowania do stulecia szkoły. Co z tej okazji będzie przygotowane? Jakie atrakcje uświetnią tę wielką rocznicę?
Nie chciałabym na razie ujawniać zbyt wielu szczegółów. Mamy przygotowany program i obecnie trwa dopracowywanie jego poszczególnych elementów.
Na stronie internetowej szkoły opublikowana jest prośba, czy raczej apel do absolwentów naszej placówki oraz osób związanych ze szkołą, aby zechcieli udostępnić swoje zdjęcia, czy wspomnienia związane ze szkołą, jak również stare świadectwa, dyplomy, czy inne pamiątki. Podaliśmy specjalny adres mailowy: stuleciedwójki@gmail.com, na który można przesyłać skany zdjęć i swoje informacje. Będzie nam bardzo miło, jeśli ktoś życzliwie podejdzie do naszego jubileuszu.
Ponadto będziemy przymierzać się do nakręcenia filmu o historii naszej szkoły. Tytuł już jest „Od kałamarza po komputer”. Będziemy proponować też grę miejską z udziałem uczniów z innych szkół, którą zaplanowaliśmy na wiosnę tego roku. Ponadto chcemy stworzyć galerię wspomnień, przygotować konkurs literacki „Historia Szkoły Podstawowej nr 2 w mojej rodzinie”. Planujemy konkurs wiedzy o historii szkoły, zaproponujemy program artystyczny w wykonaniu naszych uczniów oraz konkurs na prezentację multimedialną o Marii Konopnickiej.
Z kolei na Dni Rodziny chcemy pokazać dawne gry i zabawy naszych dziadków i rodziców. Jest już ustalony harmonogram prac dla poszczególnych klas w ramach przygotowań do jubileuszu. Mam nadzieję, że w te prace włączą się również rodzice. Apelowałam o pomoc do nich z prośbą o przygotowanie dzieci.

Zapowiadają się naprawdę intrygujące i niezwykle twórcze obchody stulecia, ale kiedy wypadną główne uroczystości?
Nie chcemy, żeby to były nudne uroczystości. Owszem, planujemy też przemówienia okolicznościowe, ale nie one będą najważniejsze. Zwróciłam się z Radą Pedagogiczną i pracownikami szkoły oraz Radą Samorządu Uczniowskiego, a także Radą Rodziców do burmistrza Miasta Sochaczew i Przewodniczącego Rady Miasta o objęcie naszych obchodów honorowym patronatem. Otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź. Prosimy też Kuratora Mazowieckiego o patronat, a lokalne media o pełnienie patronatu medialnego. Główne uroczystości jednak chcemy przygotować dopiero w listopadzie tego roku.

Szkoła ma na swym koncie bardzo wiele sukcesów, które z nich uważa Pani za najcenniejsze?
Według mnie najważniejsze i najcenniejsze są chyba te związane z edukacją. Cieszę się, gdy spotykam się z absolwentami naszej szkoły i oni dzielą się ze mną swymi sukcesami. Dyrektorem jestem w sumie od 1991 roku, więc od dawna. Mamy sporo absolwentów, którzy przyprowadzają dzieci do swojej dawnej szkoły, a nawet wnuki. Dla mnie największą satysfakcją są ich życiowe sukcesy.
Na pewno sukcesem jest też to, że budynek utrzymywany jest we właściwym ładzie i porządku, że udaje się nam co roku dokonywać różnych remontów. Był taki czas, kiedy deszczowa woda zalewała nam szatnie i to była dla nas zmora. Za bardzo duże pieniądze wykonane zostały prace, które polegały na odwodnieniu naszego terenu i teraz takie sytuacje z zalewaniem piwnic nie mają już miejsca. Ważne jest też to, że sukcesywnie udaje nam się remontować poszczególne sale. Co roku jakąś odnowić i doprowadzić ją do porządnego stanu. W salach lekcyjnych systematycznie dokonywana jest wymiana podłóg wykonanych z parkietu na podłogi z wykładziny termozgrzewalnej. Wymieniamy oświetlenie, malujemy ściany. Meble w klasach są dostosowane do wzrostu dzieci, kolorowe, i z pewnością w takim otoczeniu nauka przychodzi łatwiej. Dzieci w szafkach zostawiają też część swoich rzeczy, więc nie są już nadmiernie przeciążone noszeniem ciężkich plecaków. Sukcesem jest też to, że działa kuchnia i wydawane są obiady dla dzieci. Ponadto wydawane są też dzieciom owoce, napoje, soki oraz mleko w ramach programu „Owoce szkole” i „Szklanka mleka w szkole”. O słodyczach nie mówimy, bo to teraz temat tabu. Nie mamy sklepiku i zakazanych produktów. Jest automat, który wydaje tylko zdrową żywność. Zatrudniamy pielęgniarkę szkolną, aby służyła radą i pomocą dzieciom jej potrzebującym.
Dla mnie ważne jest też to, że dzieci odnoszą sukcesy w różnych dziedzinach. Gdy chodzi o sport naszą specjalnością jest rugby, koszykówka i lekkoatletyka. Ale nie tylko sport jest pasmem naszych sukcesów. Przede wszystkim sporo osiągnięć uczniowie mają w nauce. Ostatnio mogliśmy poszczycić się laureatem w kuratoryjnym konkursie języka polskiego. Są też wyróżnienia w konkursach matematycznych, przyrodniczych, plastycznych, recytatorskich. Sukcesy naszych uczniów na konkursach i olimpiadach rangi międzynarodowej, ogólnopolskiej, wojewódzkiej, powiatowej i miejskiej są dla nas wielką dumą. Od 1993 roku wydajemy własną gazetkę „Bez tytułu”, która również wielokrotnie była nagradzana. Zorganizowaliśmy dziesiątki wycieczek i wyjazdów na Zieloną Szkołę, do teatrów, muzeów. Nasza placówka uzyskała też liczne certyfikaty: „Szkoły z klasą”, „Szkoły Odkrywców Talentów”, „Jakości, ewaluacji wewnętrznej”, „Szkoła doskonaląca się”, „Szkoły gotowej na TIK”, „Miejsce przyjazne seniorom”, „Wiarygodnej szkoły podstawowej”, „Bezpiecznej placówki oświatowej”, „Akademii Bezpiecznego Puchatka”, Współtwórców kampanii “postaw na rodzinę”, a także Certyfikat edukacyjny „Technologie cyfrowe, a rozwój emocjonalny i edukacyjny dziecka” i „Zachować trzeźwy umysł”.
To u nas otwarto pierwszy w mieście plac zabaw w ramach projektu MEN „Radosna Szkoła”.
Organizujemy też Wiosenne Spotkania Świetlicowe, Miejski Konkurs Przyrodniczy dla klas trzecich, Dni Otwarte Szkoły, Biennale Sztuki. We współpracy z miejskimi przedszkolami realizujemy projekt „Cztery pory roku”. Organizujemy konkursy na szczeblu powiatowym i miejskim. Na zakończenie roku szkolnego zapraszamy wyróżniających się w nauce i zachowaniu uczniów oraz tych, którzy osiągają liczne sukcesy, reprezentując naszą szkołę przy różnych okazjach na “Galę Mistrzów”, nagradzając zarówno uczniów, jak i ich rodziców i nauczycieli dyplomami oraz drobnymi upominkami ufundowanymi przez Radę Rodziców. Mamy też swoich stypendystów. Nie jest ich co prawda zbyt wielu, ale nasza szkoła też nie jest duża. 

Czy kierowanie placówką z tak wielką tradycją jest dużym wyzwaniem, i co jest w tym najtrudniejsze?
Kierowanie stuletnią placówką nie jest łatwe. Jest na pewno bardzo trudne, bo stale jest się porównywanym do poprzedników. Trzeba zawsze o nich pamiętać, i o tym, czego oni dokonali. Jednak z drugiej strony mam już spory bagaż doświadczeń. Staramy się, żeby nasza szkoła nie była taką „zgrzybiałą stuletnią staruszką”, która niczego nie da rady zrobić, a aktywną i prężną placówką. Chcemy ją stale unowocześniać. Każda klasa jest wyposażona w laptopa i projektor. Mamy też tablicę multimedialną. Dysponujemy również DVD i magnetofonami. Dzięki temu z pewnością uatrakcyjniamy proces dydaktyczny. Obok dziennika papierowego, prowadzimy także dziennik elektroniczny, który ułatwia nam współpracę z rodzicami.
Utrzymujemy bliski kontakt ze stowarzyszeniami, które są obecne w mieście i współdziałamy z nimi. Przygotowujemy dla nich programy artystyczne i spektakle teatralne na dzień babci, dziadka, dzień kobiet. Staramy się być w różnych miejscach, gdzie przebywają seniorzy oraz zaznaczyć swą obecność na tle miasta. Nasza szkoła przyjmuje co roku w rocznicę zamordowania przez hitlerowców żołnierzy z Batalionu Bydgoskiego gości z Bydgoszczy. Zawsze przygotowujemy dla nich program artystyczny, a potem gościmy ich w naszej placówce. To bardzo miłe i wieloletnie kontakty.

Czy wybór Pani pracy w szkole był zgodny z Pani oczekiwaniami, czy wybrałaby Pani zawód pedagoga ponownie?
Oj, tak. Przez wiele lat zmieniałam swą pracę wielokrotnie, zanim doszłam do tego właściwego wyboru. Ciągle było to nie to, co chciałam robić. W końcu odkryłam, że mam ogromną potrzebę bycia pedagogiem. Ukończyłam studia na Uniwersytecie Warszawskim, najpierw na kierunku nauczanie początkowe, a później polonistykę i do dziś pracuję jako nauczycielka w szkole, której jestem absolwentką.

Jakie są Pani plany i zamierzenia?
Trudno coś sensownego teraz powiedzieć. W życie wchodzi reforma oświaty i na razie jest sporo niewiadomych. Poza tym w tym roku kończy się moja kadencja jako dyrektora szkoły. Czas pokaże, jak potoczy się moje życie w przyszłości.

A Pani marzenia i pasje?
Moje marzenia? To przede wszystkim pomyślność rodziny i dalszy wspaniały rozwój szkoły, którą kieruję. Jeśli zaś chodzi o pasje, to lubię podróże po kraju, szczególnie nad polskie morze. Kocham swój ogród i czytanie dobrej literatury.

Więc życzę spełnienia wszystkich pragnień i dziękuję za rozmowę.

.