Strona główna Powiat Prawdę w temacie alei XX-lecia przegłosowano

Prawdę w temacie alei XX-lecia przegłosowano

51
0
PODZIEL SIĘ
Na ostatniej sesji Rady Powiatu powrócił temat powiatowej inwestycji drogowej – przebudowy al. XX-lecia w Teresinie, inwestycji, która miała być w całości zrealizowana w ciągu 4 miesięcy w 2010 roku, na odcinku 2 km przy wkładzie własnym powiatu, dotacji od wojewody i z budżetu gminy Teresin. Drogę modernizowano 1,5 roku a sprawa niechlubnej inwestycji ciągnie się już 6,5 roku, zaś wojewoda i gmina cofnęli wsparcie. W styczniu br. zapadł wyrok sądu w Łodzi, którego decyzją powiat musi natychmiast zapłacić wykonawcy 3,8 mln zł. tytułem należności za wykonanie inwestycji wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w zapłacie, oraz tytułem zwrotu kosztów procesowych. Nadmienić należy, że wykonawca wcześniej otrzymał 874 tyś. zł. za pierwszy etap prac odebrany we wrześniu 2010 r.. Inwestycja, na którą powiat miał wydać tylko 214 tyś. zł. z własnego budżetu (reszta tj.3,6 mln. zł. miała pochodzić z dotacji wojewody mazowieckiego – 1,9 mln zł. i wójta gminy Teresin – 1,682 mln zł.) dziś przelicza się w milionach. Wielokrotnie na sesjach poprzedniej kadencji kwestię niewłaściwie realizowanej inwestycji w Teresinie podnosił będący wówczas w opozycji radny Szymon Ziółkowski, obecnie członek Zarządu Powiatu.
Skąd pana zainteresowanie przebudową alei XX-lecia w Teresinie? Śledził pan jej realizację od samego początku, aż po udział w kolejnych rozprawach sądowych?
W listopadzie 2010 roku mieszkańcy wybrali mnie na radnego powiatu sochaczewskiego. W dniu tamtych wyborów samorządowych ta inwestycja powinna być zakończona. Tymczasem chyba pamiętamy to przeciągające się „taplanie w błocie”, utrudnienia związane z objazdami i w końcu lanie asfaltu przy piętnastostopniowym mrozie. To bulwersowało wszystkich. Przyjmując mandat radnego i składając ślubowanie zobowiązałem się do reprezentowania mieszkańców i dbania o środki publiczne. Te zobowiązania wypełniam po dzień dzisiejszy.
Aleja XX-lecia była tematem większości posiedzeń sesji Rady Powiatu poprzedniej kadencji. Mówił pan o tych problemach na komisji rewizyjnej, stawiał kłopotliwe pytania Zarządowi Powiatu. Dlaczego nikt wtedy nie brał pana słów na poważnie?
Myślę, że większość moich adwersarzy znając moją aktywność samorządową traktowała mnie „śmiertelnie poważnie” i tak jest także teraz. Jednak „mleko się rozlało” nim zostałem radnym, a poprzedni Zarząd Powiatu nie dopuszczał myśli, że ktoś może go kontrolować. Całe moje doświadczenie poprzedniej kadencji wskazuje na niekompetencje, rozpasanie, a wręcz nadużycia naszych poprzedników władających powiatem. Świadczy o tym nie tylko nieszczęsna aleja XX-lecia, ale także chociażby afery z DPS-em, czy z subwencjami oświatowymi. A przecież to nie wszystko. Gdyby poprzedni Zarząd Powiatu i popierający go radni mieli choć maleńką wolę uczciwej współpracy i poszukiwania rozwiązań dla dobra samorządu, wówczas przynajmniej odpowiadaliby na stawiane pytania i rozpatrywaliby składane wnioski. Tymczasem na pytania nie odpowiadano, wnioski wrzucano do przysłowiowego kosza, a „swoją” prawdę przegłosowywano, do czego służyła większość wyłoniona w wyborach. Prawda obiektywna demaskowała tych ludzi, sprawiała, że stają się bezradni. A jak pani wie bezradności często towarzyszy bezmyślny uśmiech i brak powagi.
Inwestycja w Teresinie, jak pan podkreślał, to jeden wielki bubel. Mało tego, wykonawca nie dotrzymał terminu realizacji inwestycji, wielokrotnie go przesuwając. Sąd tymczasem, zasądził wypłatę tak dużej kwoty wykonawcy nie biorąc powyższych kwestii pod uwagę.
Argumenty sądu poznamy po przedłożeniu uzasadnienia do wyroku, co jeszcze nie nastąpiło. Jednak z całą pewnością można powiedzieć, iż sąd nie podzielił większości wniosków poprzedniego Zarządu Powiatu. Sąd nie uznał jako szkodę powiatu utraconych dotacji, które pochodziły od wojewody i wójta gminy Teresin, a także nie uznał za zasadne naliczenie przez powiat kar umownych. A to były podstawowe argumenty poprzedniego Zarządu, który składał wnioski dowodowe w tej sprawie, powoływał świadków i wytyczał linię obrony. Można więc uznać, że linia obrony była błędna. Żadna to satysfakcja, ale już w 2012 roku mówiłem; co potwierdzają protokoły z posiedzeń Rady Powiatu, że sąd żadnych kar umownych nie uzna, a powiat przy takiej postawie Zarządu straci 3,5 miliona złotych. Wspominam jednak o tym, gdyż wskazywałem wówczas także przyczyny nieszczęścia, jakie dotknęło powiat na alei XX-lecia w Teresinie. Dwukrotnie na posiedzeniach Rady Powiaty składałem zdanie odrębne do protokołów Komisji Rewizyjnej, która prowadziła dwie kontrole dotyczące realizacji i rozliczenia tej inwestycji. Nikt z zarządzających powiatem nie chciał jednak wówczas słuchać moich argumentów, a Rada Powiatu poprzedniej kadencji uznała, że wszystko jest w porządku.
Zarzuca pan m.in. poprzedniemu Zarządowi Powiatu i Powiatowemu Zarządowi Dróg brak właściwego nadzoru nad inwestycją. Dlaczego, na jakiej podstawie?
Świadczą o tym dokumenty dotyczące tej inwestycji, które miał do wglądu Zespół Kontrolny Komisji Rewizyjnej, którego byłem członkiem. Niedopełniając zapisów umowy na wykonanie prac, nie powołano inspektorów nadzoru prac kanalizacyjnych i telekomunikacyjnych. Do nadzorowania prac kanalizacyjnych powołano inspektora nadzoru bez odpowiednich uprawnień. Inwestycja ta miała być realizowana od lipca do 15 listopada 2010 roku. Do 5 listopada brak monitorowania niewłaściwie i nieterminowo realizowanej umowy, brak jakiejkolwiek korespondencji z wykonawcą. W okresie od podpisania umowy (lipiec 2010) do 30.12.2010 r. nie istniał według mnie faktyczny nadzór nad tą inwestycją, co potwierdzają ekspertyzy Instytutu Budowy Dróg i Mostów.
Właśnie, istnieje niezależna ekspertyza Instytutu Badawczy Dróg i Mostów, która potwierdza szereg nieprawidłowości przy realizacji tej inwestycji, ekspertyza, której nie wziął pod uwagę sąd. Co ona zawiera?
Ekspertyza ta to swoisty donos poprzedniego Zarządu Powiatu na samego siebie. Ekspertyza ta mówi, że do realizacji prac użyto niewłaściwych materiałów, oraz, że wbudowano je w niewłaściwej ilości i niezgodnie z technologią. Wniosek ten dotyczy wszystkich podstawowych elementów wykonywanych prac. To znaczy wykopów sieci kanalizacji deszczowej, podbudowy drogi, jak i nawierzchni asfaltowej. Według zaleceń naprawczych tej ekspertyzy, mówiąc skrótowo drogę należało rozebrać i prace wykonać na nowo zgodnie z technologią i pod nadzorem. Ekspertyzę opublikowano w maju 2011 r. Jej zaleceń w wersji przedstawionej powyżej nie wykonano. Mimo to poprzedni Zarząd poprzez Powiatowy Zarząd Dróg drogę odebrał w grudniu 2011 r.. Zaraz potem wykonawca złożył skargę do sądu, gdzie twierdził, że wszystko wykonał z należytą starannością. Nie słyszałem, aby pełnomocnik poprzedniego Zarządu protestował. Nie wiem czy to był dowód w sprawie. Nie wiem czy sąd wiedział o istnieniu tej ekspertyzy. Sprawa wymaga wyjaśnień..
Poprzedni Zarząd Powiatu nie wskazywał w sądzie na jakość wykonywanych prac drogowych, a wcześniej zaniedbał nadzór. Jak pan sądzi dlaczego?
Powiedziałem, że nie słyszałem, aby poprzednia Zarząd podnosił kwestię jakości wykonywanych prac, o których mówi ekspertyza Instytutu Badawczy Dróg i Mostów, to znaczy prac ukrytych w wykopach, podbudowie drogi i jej nawierzchni bitumicznej. Natomiast dużo mówiono o wielu niedoróbkach, widocznych gołym okiem, na powierzchni drogi, których wykonawca nie zdążył wykonać do końca 2010 r. Malowanie pasów, stawianie znaków i barierek, prostowanie krawężników, profilowanie rowów, regulacja studzienek, itd., itp. To było widać, tego nie można było ukryć. Poza tym koszt tych prac był niewielki, a ich brak uniemożliwiał odbiór końcowy. Natomiast naprawa nieprawidłowości opisanych w ekspertyzie Instytutu Budowu Dróg i Mostów finansowo musiała by pogrążyć wykonawcę, zaś medialnie, wizerunkowo, a być może też finansowo poprzedni Zarząd Powiatu. To byłaby afera. A przed wyborami afery są nie wskazane. Dlaczego zaś zaniedbano nadzór? Na pewno przez niekompetencję, może przez lenistwo, a co więcej, to powinno zbadać profesjonalne śledztwo.
Sugerował pan na ostatniej sesji, że Starostwo przesuwało celowo odbiór drogi, gdyż brakowało pieniędzy na zapłacenie inwestycji, stąd była zwłoka w jej odbiorze. Twierdzi pan, że odwlekano odbiór po to, by móc później naliczyć kary umowne?
Podstawową część zadania z wykopami, podbudową i większością nawierzchni zrealizowano w cztery miesiące, natomiast na poprawki potrzebowano prawie rok. Jednocześnie w budżecie Powiatu nie było środków na zapłatę dla wykonawcy. Odwlekanie mogło więc być metodą na rozwiązanie tego problemu. Nurtuje jednak jeszcze bardziej pytanie: czemu to wykonawca mając tak niewielki zakres prac do ukończenia, odwlekał ich realizacje? Otóż wykonawca, który podpisał umowę osobiście realizował jedynie prace związane z budową nawierzchni bitumicznej. Pozostałe roboty wykonywali podwykonawcy, którzy ponieśli największe koszty i straty. Może podpisującym umowę nie zależało na szybkim zakończeniu robót, bo i tak przewidywali, że za wszystko zapłaci podatnik z funduszy publicznych? Byle tylko nie teraz, byle po wyborach. To też powinno zbadać profesjonalne śledztwo..
Co oznacza decyzja sądu w tej sprawie dla Powiatu? I co zamierza uczynić dalej w tej kwestii Zarząd Powiatu?
To oczywiste uszczuplenie środków budżetowych, konieczność oszczędności, być może wstrzymanie pewnych inwestycji i programów. To także konieczność podjęcia działań prawnych mających na celu zabezpieczenie interesów powiatu, tych finansowych i nie tylko. Zwłaszcza w sytuacji istnienia przesłanek wskazujących w tej sprawie na działania na szkodę powiatu. W tych sprawach Zarząd Powiatu decyzji jeszcze nie podjął, lub za wcześnie, aby o nich mówić. Ciąg dalszy w tej sprawie musi nastąpić.
Materiał przygotowany przez
Starostwo Powiatowe w Sochaczewie.