Strona główna Sochaczew miasto Miejski cmentarz pod specjalnym nadzorem

Miejski cmentarz pod specjalnym nadzorem

92
0
PODZIEL SIĘ
Wygląda na to, że ubiegłoroczna decyzja radnych dotycząca cmentarza komunalnego w Sochaczewie zaczyna przynosić efekty. Przypomnijmy, że w jej wyniku został on włączony w struktury Zakładu Gospodarki Komunalnej. Tym samym ZGK stał się jedną z największych jednostek budżetowych podległych Urzędowi Miasta, któremu podlega nie tylko zarządzanie lokalami użytkowymi i mieszkaniami będącymi w zasobie miasta, pielęgnacja miejskiej zieleni czy utrzymanie czystości na terenie Sochaczewa. Teraz zarządza on także miejską nekropolią. A z tą, jak już informowaliśmy nie było do tej pory za dobrze.
Odwiedzający cmentarz komunalny wysuwali pod adresem jego kierownictwa całą listę zarzutów. Twierdząc, że zamiast być on miejscem zadumy i pamięci o bliskich, staje się miejscem chaosu i popada w coraz większą ruinę.
Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy zmiana organizacyjna poprawiła sytuację.
Musimy sobie zdawać sprawę, że wszystkiego nie da się zrobić w ciągu dwóch, czy trzech miesięcy. Ale część postulatów wysuwanych przez odwiedzających groby najbliższych powoli zostaje przez nas spełnianych – powiedział Paweł Krasucki, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Sochaczewie.
Poprawę już widać. Na cmentarzu pojawiło się więcej koszy na śmieci, i to nie tylko przy okazji 1 listopada. Ale na pozostałe zmiany trzeba będzie jednak poczekać do wiosny. Dotyczy to m.in. utwardzania alejek między grobami. Jest to duża i kosztowna inwestycja. Tym bardziej, że większość alejek – oprócz tych głównych – od samego początku istnienia nekropolii nie było utwardzanych.
– Nie chciałbym w tym momencie przesądzać, czy na alejkach pojawi się kostka brukowa czy też inna nawierzchnia. Rozważamy kilka wariantów tak, aby były one możliwe do wykonania przy funduszach, którymi dysponujemy. Chciałbym jednak pokreślić, że utwardzenie alejek jest dla nas priorytetem – zaznacza Paweł Krasucki.
Z jakich środków ma być prowadzona ta inwestycja, tego dyrektor nie chciał nam zdradzić. Prawdopodobnie część kosztów z tym związanych będzie musiało wziąć na siebie miasto. Tym bardziej, że finanse cmentarza, jak wynika z naszych informacji, nie uległy poprawie. A to oznacza, że najbliżsi spoczywających na miejskiej nekropolii są nadal winni ZGK ponad ćwierć miliona złotych. Co prawda radni do nowego regulaminu cmentarza wprowadzili zapis mówiący o tym, że w przypadku nieuiszczenia opłat za groby, będą one likwidowane, ale niewiele to dało. Jest to martwy przepis, ponieważ likwidacji według prawa mogą ulec jedynie groby ziemne a nie murowane. A tych ostatnich jest na cmentarzu większość. To z kolei powoduje, że nikt z uregulowaniem zaległości się nie kwapi. Co wymusza na ZGK wprowadzanie oszczędności. Ale niektóre z nich są krytykowane. Tak jest w przypadku planów dotyczących nocnej ochrony cmentarza i zastąpienie dozorcy monitoringiem. Co według krytyków może przynieść więcej szkody niż pożytku.
– Nie zgadzam się z tymi zarzutami. Po pierwsze na cmentarzu nigdy nie było ochrony, a jedynie dozorca. Po drugie zarówno sam budynek administracyjny, jak i część cmentarza objęta jest systemem monitoringu, a ten zostanie rozbudowany. Co pozwoli nam na reagowanie w każdej chwili na zdarzenia. I jeszcze jedno. Otóż w ciągu ostatnich dwóch lat nie odnotowano żadnego zgłoszenia dotyczącego dewastacji nekropolii, czy próby włamania się do budynku administracyjnego lub kaplicy – stwierdza Paweł Krasucki. Dodając przy tym, że nieprawdą są również pogłoski mówiące o tym, że wraz z likwidacją etatu dozorcy cmentarz będzie zamykany w momencie zakończeniem pracy jego administracji.
Nie wiem, skąd biorą się takie plotki. Tym bardziej, że w tej kwestii nic się nie zmieni. Cmentarz będzie dostępny tak, jak obecnie. A że nie będzie dozorcy, to nie oznacza, iż nie będzie miał kto go otwierać i zamykać. W ZGK pracuje się od wczesnych godziny rannych do późnych godzin wieczornych. Jest to tylko kwestia powierzenia kluczy odpowiednim pracownikom na poszczególnych zmianach – wyjaśnia dyrektor.
Kolejna zmiana dotyczy wycinki drzew. Według zapewnień dyrektora definitywnie skończył się okres wycinki wszystkiego, co popadnie. Usuwane będą jednie drzewa, które stwarzają zagrożenie. Dyrektor zapewnił nas także, że już wiosną zostanie posadzony szpaler krzewów, prawdopodobnie tui lub jałowców, które stworzą naturalną barierę pomiędzy grobami a nieczynnym od lat szaletem. Ten natomiast w najbliższym czasie nie zostanie rozebrany, a tym bardziej wyremontowany. Po prostu ZGK nie ma na to środków.
Pieniądze być może znajdą się natomiast na remont kaplicy, w której nie tylko odbywają się nabożeństwa żałobne, ale również niedzielne msze dla okolicznych mieszkańców.
Nie chciałbym jednak zdradzać szczegółów, ponieważ jest na to za wcześnie. Mogę jedynie powiedzieć, że prowadzimy na ten temat rozmowy, które mam nadzieję przyniosą pozytywny rezultat, i uda się nam pozyskać na jej remont środki z kilku, nazwijmy to niezależnych źródeł – powiedział nam Paweł Krasucki.
Pozytywne efekty dla odwiedzających cmentarz przyniesie także przebudowa ulicy Trojanowskiej. Przy okazji inwestycji mają być wybudowane dodatkowe parkingi wokół cmentarza. Natomiast ten istniejący obecnie i będący jednocześnie przystankiem autobusowym ma ulec przebudowie. A to da możliwość zagospodarowania pustych pomieszczeń w budynku administracyjnym. Niewykluczone również, że właśnie przez niego już niedługo będzie prowadziło główne wejście na miejską nekropolię.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak