Strona główna Sochaczew miasto Wybuduja most przez Bzurę

Wybuduja most przez Bzurę

18
0
PODZIEL SIĘ
W Sochaczewie jest 9 mostów na 3 rzekach. Pozornie sporo. Jednak co najmniej o jeden za mało, aby miasto mogło się prawidłowo rozwijać. Dlatego od lat mówi się o konieczności budowy nowej przeprawy przez Bzurę. Pierwsza próba zmierzająca do rozpoczęcia inwestycji zakończyła się fiaskiem z powodu złych warunków geologicznych występujących we wskazanych lokalizacjach. Okazuje się jednak, że władze miasta nie składają broni i kolejne badania, dotyczące nowej przeprawy, mają być przeprowadzone w tym roku.
Dwa lata temu obecne władze miasta przymierzały się do budowy nowego mostu przez Bzurę. Zlecono nawet przeprowadzenie badań geologicznych, które miały wskazać najlepszą – z dwóch wskazanych – lokalizację.
Pierwszą z nich był rejon kładki przez Bzurę przy ulicy Staszica. Tę lokalizację sugerowały poprzednie władze Sochaczewa. Przypomnijmy, że kilkadziesiąt metrów dalej – w kierunku młyna – istniała przed wojną drewniana przeprawa. Natomiast w latach 70. ubiegłego wieku w jej śladzie planowano wybudowanie mostu, który miał stanowić część obwodnicy Sochaczewa. A ta miała przebiegać od ulicy Łowickiej do ulicy Chełmońskiego, a następnie przez teren obecnego osiedla Karwowo, aby przekroczyć Bzurę i – przebudowaną ulicą Trojanowską – omijać centrum Sochaczewa w kierunku Wójtówki.
Zmarnowana szansa
Drugą wskazaną lokalizacją była ulica Toruńska. Nowa przeprawa miał biec w śladzie mostu drewnianego, który istniał w tym miejscu jeszcze w latach 70. XX w.
Co ciekawe, most w tym miejscu jeszcze kilka lat temu można było wybudować praktycznie za darmo. Wówczas to Express Sochaczewski nawiązał kontakt ze spółką PKP Nieruchomości, która wyraziła wolę przekazania miastu – po cenach złomu – jednego z należących do kolei mostów remontowych o nośności 60 ton. Jednocześnie Maciej Małecki, ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej, otrzymał zapewnienie dowództwa wojsk lądowych, że wojsko – o ile miasto będzie dysponowało konstrukcją – wybuduje most za darmo, w ramach ćwiczeń.
Nic jednak z tego nie wyszło. Przeciwne budowie przeprawy były ówczesne władze miasta. Twierdziły bowiem, że przeprawa zakłóci spokojne życie mieszkańców ulicy Zamkowej. Nie przekonywały ich argumenty, że w założeniu nową przeprawą mógłby się odbywać jedynie ruch samochodów osobowych, oraz pieszych. O puszczeniu Toruńską tirów nikt nawet nie myślał ze względu na to, że jest ona za wąska na przejazd tego typu pojazdów.
Potwierdziły to także przeprowadzone dwa lata temu badania i analizy. Wynikało z nich, że w przypadku mostu w śladzie ulicy Toruńskiej wchodzi jedynie w grę przeprawa dla pieszych i samochodów osobowych. Dodatkowo badania geologiczne wykazały, że grunt w tym miejscu nie nadaje się do posadowienia mostu o dużej nośności, którym mogłyby jeździć samochody ciężarowe. Podobne wyniki dały badania dotyczące drugiej lokalizacji. Czyli rejonu kładki przy ulicy Staszica.
Ponton za milion
Rezygnacja z budowy nowego mostu wywołała protesty mieszkańców. Wynikały one z obaw, że w związku z remontem mostu na Bzurze będą mieli olbrzymie kłopoty z przejazdem przez rzekę. W przesłanej do burmistrza petycji, argumentowano m.in. „Dodatkowa przeprawa (np. pontonowa lub tymczasowy most wojskowy) winna znajdować się w odległości nie większej niż jeden kilometr od dotychczasowego mostu. Podyktowane to jest nie tylko ułatwieniem organizacji życia mieszkańców, ale przede wszystkim kwestiami bezpieczeństwa obywateli Sochaczewa. Istniejące dodatkowe przeprawy w Chodakowie i Boryszewie nie będą w stanie zapewnić sprawnego działania służb porządkowych i ratunkowych. Porządek publiczny i bezpieczeństwo obywateli będzie zagrożone, nawet pomimo pozostawienia jednostronnego ruchu na moście remontowanym. Pogotowie ratunkowe, policja i straż pożarna nie będą w stanie dotrzeć z interwencją w odpowiednim czasie”.
Sprawą zajęła się nawet Rada Miejska. Jednak radni – po wysłuchaniu informacji burmistrza – uznali żądania mieszkańców za bezzasadne i zbyt kosztowne do spełnienia. Po pierwsze okazało się, że budowa nowego mostu w tak krótkim terminie jest niemożliwa.
Trzeba byłoby uzyskać wszystkie pozwolenia w tym od Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, a tylko na ten jeden dokument trzeba czekać kilka miesięcy. Należałoby również ogłosić przetarg na wykonanie dokumentacji technicznej i na wyłonienie firmy, która ów most tymczasowy wybuduje. Jego budowa wiązałaby się z koniecznością przebudowy wjazdów. Co z kolei pociągnęłoby za sobą konieczność wykupu gruntów od prywatnych właścicieli. W efekcie do budowy tymczasowej przeprawy – mającej przejąć ruch kołowy na czas remontu mostu na Płockiej – można byłoby przystąpić dopiero w połowie 2017 roku, czyli kilka miesięcy po zakończeniu remontu.
Burmistrz poinformował również radnych, że już na dwa lata przed przystąpieniem do modernizacji mostu na Płockiej prowadzono rozmowy z wojskiem na temat budowy przeprawy tymczasowej w ciągu ulicy Toruńskiej.
W wyniku czego, wiosną 2015 roku do Sochaczewa przyjechali eksperci z 2 Pułku Inżynieryjnego Batalionu Drogowo-Mostowego, a jego dowódca ppłk Piotr Pytel przedstawił następnie szczegółowe wymagania dotyczące budowy przepraw czasowych. Wojsko, wypożyczając konstrukcję przeprawy, chciało się oprzeć na decyzji nr 226 Ministra Obrony Narodowej, z 9 sierpnia 2013 roku, w sprawie specjalistycznych usług wojskowych wykonywanych w czasie realizacji zadań szkoleniowych. Wynika z niej, że samorząd musiałby pokryć m.in. koszty zakwaterowania i wyżywienia żołnierzy, zużycia paliwa i energii, odtworzenia pierwotnego stanu użyczonego mostu. Budżet miasta musiałby zapłacić także za transport mostu, przygotowanie terenu, wzmocnienie przyczółków, budowę dróg dojazdowych. Łączną wartość prac oszacowano wstępnie na milion złotych. Co dla miasta było nie do przyjęcia, ponieważ most po kilku miesiącach byłby rozebrany. Tym samym pieniądze, które można byłoby przeznaczyć chociażby na remont dróg osiedlowych, zostałyby wyrzucone w błoto.
Most jednak powstanie
Okazuje się jednak, że władze miasta po pierwszych niepowodzeniach nie zrezygnowały z budowy nowej przeprawy. Kolejne badania i analizy mają być wykonane w tym roku. Jeżeli wypadłyby one pomyślne, to zostanie opracowana dokumentacja techniczna inwestycji. I wtedy miasto zacznie starać się o pozyskanie części funduszy na realizację inwestycji.
Z tego, co udało się nam ustalić, pod uwagę brana jest ponownie ulica Toruńska. Z tym tylko, że w tym przypadku zarówno badania geologiczne, jak i analizy ewentualnego natężenia ruchu kołowego mają dotyczyć przeprawy o małej nośności. Czyli koncepcji mostu pieszego z dopuszczeniem przejazdu dla samochodów osobowych i dostawczych.
Podobna koncepcja przewidziana jest w przypadku   drugiej lokalizacji. A ta, jak wynika z naszych informacji, jest powrotem do planów z lat 70. XX wieku, czyli budowy mostu w miejscu, gdzie miała przebiegać planowana wówczas obwodnica Sochaczewa.
Co do trzeciej lokalizacji trwają jeszcze dyskusje. Jedno jest jednak pewne, że musi się ona znajdować pomiędzy obecnym mostem na Bzurze, w ciągu ulicy Płockiej, a Utratą.
Z docierających do nas informacji wynika, że miasto chce zrezygnować z budowy mostu o dużej nośności. Nie tylko dlatego, że jego budowa wiązałaby się z olbrzymimi kosztami. Wynika to po prostu z faktu, że obecnie na terenie Sochaczewa istnieją dwie przeprawy będące w stanie przejmować ciężki ruch kołowy. Są to mosty na ul. Płockiej i na obwodnicy miasta. Z kolei samorząd Mazowsza przymierza się do budowy mostu dla tirów w Plecewicach. Ma on stanowić fragment nowego przebiegu drogi wojewódzkiej nr 580, która ma omijać od północy Żelazową Wolę i poprzez Plecewice dotrzeć do Janowa (Ruszki), gdzie połączy z drogą krajową nr 50. Tym samym powstałaby północna obwodnica Sochaczewa, która praktycznie wyeliminowałaby z miasta ciężki ruch kołowy.
Kolejną przesłanką, przemawiającą za zmianą koncepcji dotyczącej nośności nowej przeprawy, jest prowadzona konsekwentnie przez obecne władze miasta polityka, która ma na celu ograniczenie do minimum wjazdu do Sochaczewa samochodów ciężarowych.
To wszystko powoduje, że budowa nowej, lekkiej przeprawy przez Bzurę staje się bardzo realna.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak