Strona główna Sochaczew Przegrana walka o życie

Przegrana walka o życie

143
0
PODZIEL SIĘ
Przez ponad pół godziny w sobotę, 4 lutego, sochaczewscy strażacy oraz policjanci reanimowali 78-letniego mieszkańca Sochaczewa, który zasłabł w pasażu Żeromskiego. Jednak pierwszej pomocy udzielił leżącemu na ulicy staruszkowi przechodzący obok mężczyzna.
Byłem dość daleko, ale widziałem, jak idący chodnikiem starszy pan upada. Obok niego ukląkł mężczyzna i do razu przystąpił do jego reanimacji. Ludzie zaczęli dzwonić po pogotowie i policję. A on cały czas go reanimował. Potem akcję reanimacyjną przejęło od niego troje policjantów, którzy przyjechali na miejsce. Policjanci zmieniali się co kilka minut – powiedział nam jeden ze świadków zdarzenia. Jak dodaje, wszyscy liczyli, że zaraz pojawi się pogotowie. Ale zamiast niego na miejscu zjawili się strażacy.
Około godziny 9.35 dyżurny sochaczewskiej straży pożarnej otrzymał zgłoszenie, że w Pasażu Żeromskiego leży nieprzytomny mężczyzna. Tymczasem na terenie Sochaczewa nie było w tej chwili żadnej wolnej karetki pogotowia, która mogłaby udzielić pomocy poszkodowanemu. Wszystkie były poza miastem. Dlatego natychmiast na miejsce zdarzenia zostały wysłane dwa zastępy strażaków ratowników – powiedział nam kapitan Rafał Krupa, oficer prasowy KPPSP w Sochaczewie. Przybyli na miejsce strażacy od razu włączyli się do akcji reanimacyjnej.
Widać było, że choć wszyscy są coraz bardziej zmęczeni, to za wszelką cenę starali się uratować mężczyznę. Walka trwała prawie 45 minut, bo dopiero wtedy przyjechało pogotowie – dodaje nasz rozmówca. Po przyjedzie pogotowia staruszek został przewieziony do sochaczewskiego szpitala, gdzie mimo natychmiastowej interwencji zmarł.
Jerzy Szostak
Fot.: KPPSP Sochaczew